Matki wzloty i upadki.

wtorek, 30 września 2014

czwartek, 25 września 2014

Tango o świcie

Budzik dzwoni o 6:00. Wstaję natychmiast . Tak mam!
Dzień dobry !
W kuchni w emaliowanym czajniku wstawiam wodę. Bo po nocy ciepłej wody napić się lubię.
Do błękitnego ganuszka wlewam wodę  plus cztery łyżki płatków owsianych.
Do kawiarki 4 łyżeczki kawy - na ogień!
Kawa dla mnie i męża. Nasza kawiarenka poranna.
Mąż ksząta się w okolicach akwarium, karmi ...
Dziecięce nasze jeszcze dzieci cicho oddychają pod kołdrą.
Jak patrzę na ich spokojne twarze we śnie , nie chcę budzić ze snu.
Kromki chleba rozkładam jak puste kartki dnia, który właśnie wstaje, smaruję masłem.
Dla męża takie jak lubi z mięsem, sałatą , roszpunką może z cykorią , pomidor i coś tak , potem pojemik dla Stasia
Słyszę już chichrańce u dzieci- tata budzi, mama zarządza przestrzenią kuchenną
Na stole lądują kolejne talerze w serca , ciepłe kakao , i kawa i całe moje serce....
Piotr przynosi na rękach Manię , która jak może przedłuża sen.... po całus w piętę od mamy
Siadają do stołu .
A ja jeszcze- ciepła herbata do termosu, rajstopki fioletowe , sukienka ,warkocze, o W-Fie
Staś- leki, Mania- zęby, Maż- w rękę telefon, bo to  on  u nas ,pod poduszką śpi najdłużej, jeszcze kasztany,podpisać zgodę na wycieczkę, sznurówki się plączą.
Jeszcze krzyżyk na czole , każdy - każdemu , całusy i moc błogosławieństwa.
Niech to będzie dobry dzień !

,,I jak tu nie czuć wdzięczności ? Jak nie dziękować?"











piątek, 19 września 2014

39 i .........

Dziś właśnie dziś kończę 39 lat. 

Ostatnie trzydzieści.
Obudził mnie Mąż i Dzieci, śpiewając sto lat
Bądź szczęśliwa i zdrowa!- trafiło do mego serca.

Tak sobie zadaję pytanie : gdzie jestem? , na jakim etapie....?
Czy jest mi tu dobrze?

Tak, tak ,tak !!!!

Już teraz tak!

Bo możnaby powiedzieć:
że za mąż za wcześniej wyszłam
że Mamą zastałam za późno
że zbyt dużo czasu spędziłam na pomaganie innym
że podjęliśmy złą decyzję o kredycie (w1997r) mieszkaniowym , który zjadał nas i nasze życie
że spotkałam się z twarzą w twarz z komornikiem
że pracowałm ciężko
że rzuciłam ciepłą posadkę pani przedszkolanki, bo wkurzał mnie system
że jadłam chleb z najtańszą margaryną i tartą marchewką, przez niejeden miesiąc 
że leżąc w ciąży- walcząć o życie Stasia, nie mieliśmy prądu
że oszczędności na dom  przeznaczyliśmy na walkę z chorobą mojej mamy
że z Piotrem mówiliśmy do siebie w różnych językach
że schowałm marzenia do pudła i zakleiłam taśmą najmocniejszą
że mam na koncie 14 przeprowadzek
że pyszne są twoje pulpety mamusiu  ale Babci Anielki też są pyszne
że dalej nie mam swojego miejsca na ziemi
że byłam przez długi czas bezdomna urzędowo (brak meldunku najbardziej dał się we znaki gdy urodziła się Mania i bez meldunku nie mogła otrzymać peselu)

Dziś już wiem, że wszystko to wydarzyło się w MOIM ZYCIU!

Że wydarzyło się bym mogła: 

-zobaczyć ile potrafię, ile jestem w stanie wytrzymać
-poznać swoje silne i słabe strony
-doświadczyć biedy , by zrozumieć biedę
-poznać smak zwycięstwa (nawet jeśli miało ono twarz kolejnej spałconej raty)
-poznać przyjaźń - choćby w postaci zupy przyniesionej w słoiku- dzięki Renia
-docenić to co dostaję , to że jestem zdrowa, mam męża, który jest prawdziwym przywódcą naszej rodziny, mam cudowne ,zdrowe dzieci
- doświadczyć, że moje relacje rodzinne zdrowieją
- wiedzieć czego chcę , czego potrzebuję
- pokochać swoją kobiecość 
- docenić podarowane wiadro aronii
- nauczyć się na nowo marzyć i to o WIELKICH RZECZACH
- wiedzieć jak bedzie wyglądał mój dom

- dziś spotać się z urzędnikami na rozmowie o wspólym projekcie

- spotkać na swej drodze BOGA PRAWDZIWEGO , który przyszedł do mnie w postaci przyjaciół i wspólnoty 



Tak to jest moje życie !
Jestem :





Dziś otworzyłam przed Wami swoje serce.
Wiem, że jeżeli masz w swoim życiu choć jeden z wymienionych wyżej  podpunktów- to już wiesz ,że nie jesteś sama.
Jest nas już DWIE!

I to jest mój prezent urodzinowy dla Was - moja obecność , towarzyszenie!



Błogosławieństwa wszelakiego !

środa, 17 września 2014

Moja praca

Dzieci poszły z mamą do pracy

I dobrze się przy tym bawiły ;-))))








Jeśli Twoje dziecko chodzi do wrocławskiego przedszkola - możemy przyjechać do Was. Mamy w tym projekcie już tylko 6 wolnych spektakli ;-)

Następny projekt, od 10 października będzie obejmował również szkoły.

wtorek, 16 września 2014

święto sera i wina




Moje rodzinne strony .... wadniemy na ser i wino ;-)))

15- września





Odkąd ruszyliśmy do szkoły nie ma mowy o popołudniowym, spokojnym spacerze do parku. 

Staś biega z piłką w szkole- dużo czasu spędza na świeżym powietrzu. Mania w przedszkolu na razie też.

15 września dzieci nie poszły do szkoły i przedszkola , katar im w nosie siedzi, potrzebowały pobyć z mamą , bo wekeend spędziliśmy na rocznicowym wyjeździe bez dzieci. No to poszliśmy na spacer w sandałkach ;-))))))




Zapraszam na inne blogi:

Aeliot
Lexis`Art
Skacząc w kałużach

piątek, 12 września 2014

Zamów mapę



O  TU









30 zł szczęścia (1)


Ubiegłej niedzieli o poranku,dbając o to by każdy z domowników dostał zdrowe i smaczne niedzielne śniadanie, naszykowawszy garderobę niedzielną, ucałowawszy Męża i Dzieci , ulotniłam się.
Nie mogłam wykorzystać takiej okazji. Na obiad zaproszeni zostaliśmy do Teściów,więc niedzielnej krzątaniny przy garach nie było w planach.
Wsiadłam do komunikacji miejskiej i przesiadając się dwa razy dojechałam do MŁYNA.(targowisko ze starociami, i nie tylko)  Można rzecz: Młyn, mydło i powidło ;-)
Zamysł był taki: resssset od podręczników, wywiadówek, planów, słów: ,, szybko, szybko" i ,, zbiórka wychodzimy".
Słońce, spokój - ten w środku , bo na około słychć co chwilę : po ile, po ile?
Zdjęć nawet nie robiłam .... Łaziłam, łaziłam i patrzyłam .
Wydałam całe 30 zł i nakupiłam całą torbę skorupiaków- jak to nazwał mój Mąż.

Dziś talerze ;-)))


5 zł


4,5zł


1zł

Gdy zobaczyłam ten talerz przypomniała mi się moja przyjaciółka z dzieciństwa-Ola, jak zbierałyśmy w parku, nad maleńką rzeczką niezapominajki i śpiewałyśmy:
,, Niezapominajki to są kwiatki z bajki.
   Rosną nad potoczkiem , i coś tam , coś tam 
   i mrugaja oczkiem"

Niewiele pamiętam ;-(
Śpiewałyście tę piosenkę w dzieciństwie?

wtorek, 9 września 2014

Jarzębinowa prośba


Czy macie może sprawdzony przepis na konfiturę z jarzębiny?
Podzielcie się proszę , bo jarzębina na drzewach się uśmiecha.




Jarzębinowo pozdrawiam !

poniedziałek, 8 września 2014

Namiastka spiżarni


Tak już mam że gdy lato się kończy ja chomikuję.
I w domu , który powstanie, spiżarnia będzie że hej!



O słoikowaniu jeszcze napiszę - jak pozamykam w słoikach wszystko co zaplanowałam ;-)


Regał malowany ze Stasiem, czekamy na dalszy ciąg
( niedokończone półeczki zostały) 

piątek, 5 września 2014

Narodowe czytanie w Ogrodzie Botanicznym



Wybieramy się dziś do Ogrodu Botanicznego
Więcej TU







Popołudniowy dopisek

Tak z tym czytaniem Trylogii to cicho było w Ogrodzie Botanicznym.

Ale przynajmniej pospacerowaliśmy i zjedliśmy obiad na świeżym powietrzu.







Staś dziś przed spacerem był na pierwszej zbiórce Skautów



A wieczorem czytanie pod palmą.....



czwartek, 4 września 2014

TALERZÓWKA- nowy cykl


Bardzo lubię talerze.

I marzą mi się różne, piękne , czasem nawet śnią.
I owszem w domowym kredensie na pewno pojawi się jakiś wypasiony serwis na 24 osoby ale bardziej serce mi się uśmiecha do takich pojedyńczych lub sparowanych cacuszek.



I czasem znajdę jakiś na pchlim targu i już jest mój.
Historia tego jest taka. Znalazłm go na jakimś internetowym straganie.
Serce mi podskoczyło gdy go zobaczyłam a jeszcze bardziej podskoczyło , gdy okazało się że są 4.
I tak każdy z nas ma swój serduszkowy talerz. 

Gdy mama woła do stołu i stoją na nim właśnie te talerze to znak,
że coś wyjatkowego się dzieje lub wydarzy.


A może też masz jakieś ulbione talerzyska? Może chcesz je pokazać. Jak tak to ślijcie linki.


Pozdrówki znad talerza.

Ps. pewnie i przyjdzie czas na kubki ;-))))



A do TALERZÓWKI dołączyła już 
                                  
                                         
                                       JARECKA



                                         zdjęcie z Deszczowego Domu


                               TU i TU talerze Jareckiej









środa, 3 września 2014

PYTAKI - BARDZO LUBIĘ TO !!!!!! i cała reszta naszej rodziny też

Pytaki to gra rodzinna, którą polubiliśmy od samego początku.

Jest ona niesamowitym narzedziem dla rodziny , która chce ze sobą spędzić czas, porozmawiać, poznawać się ,śmiać i lubić i rozumieć się jeszcze bardziej.


W Pytakach, jak sama ich nazwa wskazuje,pytamy się.  
Z czerwonego woreczka losujemy pytania i zadania i na nie odpowiadamy.


Jedno z zadań to umówić się z Tatą na wspólny czas. Staś zapisał sobie kiedy się z Tatą umówił.



To przykłady pytań....
Proste a jakie pomocne w tym aby się jeszcze bardziej poznać.
W Pytaki można grać całymi rodzinami. My na niedzielę umówiliśmy się z dziadkami.




A to zadanie dla Was na dziś :-) :




O Pytakach więcej TU

poniedziałek, 1 września 2014

1 września - PraBabci Bronii wspomnienie


Prababcia Bronia dziś obchodzi imieniny . Zapewne obchodzi je codziennie w Niebie.
Dziś jakoś szczególnie chcę o Niej pamiętać , wspominać.
Nowy rok szkolny nastał. 
A ja w tym roku popatrzeć chcę w inną stronę.
Prababcia Bronia urodziła się 1911 roku. Jako dziecko przeżyła I wojnę światową.
A gdy wybuchła  II wojna światowa  miała 7 letnią Józię-moją Babcię- o Babci pisałam TU i 3 letnią Tosię.
I tyle wiem.
Jak sobie radziła, co przeżywała w czasie wojny. Aż serce mnie boli na myśl o tym , co można czuć mając małe dzieci i wielkie niebezpieczeństwo i niepewność tuż obok.

Pamiętam Prababcię już jaką Starszą Kobietę.
Miała w sobie coś tak ciepłego i spokojnego.
Pamiętam dom ze skrzypiącą podłogą i to, że ręce myło się w wielkiej emaliowanej misce i że po wodę trzeba było chodzić do studni.
I filmy w Starym Kinie u Prababci pamietam. I chleb z masłem i cukrem smakował i chlebki z ciasta makaronowego z blachy... 
I kredens biały - cudny!

Gdy wyszłam za mąż kredens został mi przypisany. Czekał u Babci Józi w piwnicy iiiii podał ofiarą wujka alkoholika ;-( Wyć się chce.

I pamiętam jak moje ciocie przychodziły do Prababci w sobotę sprzątać. Jako dziecko często biegałam gdzieś pomiędzy.
I pamiętam jak Prababcia mówiła że po sprzataniu , należy dom wywietrzyć !!!!
Dopiero wtedy jest czysty , pachnący , świeży.
I tak mam zawsze gdy kończę sprzątać- wietrzę na całego ;-)
I mam wtedy wrażenie że Prababcia klepie mnie po ramieniu i mówi- dobrze Prawnusiu ;-)

Za późno się urodziłam. 
Dom Prababci został sprzedany, meble rozdane lub spalone, pamiątki gdzieś ....
Moi rodzice nie mieli potrzeby przechowywania, zachowania choć części....
Gdybym była starsza pewnie wszystko bym przygarnęła.....

Mam jeden maleńki przedmiocik, wielki swoją wartością .
Ten pojemniczek należał do Mojej Prababci.
Ma w moim sercu i domu bardzo ważne miejsce.




Prababcia Broniława- moje wspomnienia, tęsknota.
Moje korzenie - moje skrzydła!