Matki wzloty i upadki.

sobota, 30 sierpnia 2014

Stołek, szydełko i zastanawiam się

Jeszcze wtedy gdy urlop był rzeczywisty, przed namiotem zrobiłam ubranko stołkowi.

Stołek przywieziony z pewnej piwnicy, teraz stoi u nas w kuchni.
Nowa cerata na kuchennym stole. Tak mam , tak lubię.
W okolicy w któej mieszkam mnóstwo takich cudnych sklepów w stylu 1001 drobiazgów- pamietacie???
I znalazłam taki jeden z ceratami (nie tylko)




No i tak myślę co z tym blogiem ???? 
Taki ostatnio mało pomysłowo-dzieciowy. 
Myślę....
Bardziej tak w zdjęcia złapane życie nasze....
myślę.....

piątek, 29 sierpnia 2014

Kuchenna galeria



W kuchni naszej ostatnio porządki się ,, robiły"
40 pustych słoików czeka na wypełnienie.... oprócz całej batalii już zapełnionych ;-)
A w kuchni oprócz mnóstwa większych i mniejszych różności, najbardziej lubię tę galerię...










środa, 27 sierpnia 2014

Wakacje się kończą...

wirusem ....

Stasiu z gorączką , ja ledwo ledwo....

A na pocieszkę kawa w nowej kaszubskiej filiżance ;-)




Mania i Tata rześko się mają!

czwartek, 21 sierpnia 2014

wtorek, 19 sierpnia 2014

Mów mi Edi


Idę po schodach.....
Sąsiadka, starsza Pani, tacha pudło ze skorupami, jak to sama określiła.
Pomogę, gdzie to zanieść? - pytam
Do śmieci!
Jak to , zrozumieć nie mogę.
No tak, wnuczka przyjeżdża na studia, miejse w szafkach potrzebne.
EEEEEEEEE..... nie mogłam powiedzieć nic więcej .
Zaglądam do pudła, a tam Bolesławiec!
Kochaniutka bierz co chcesz - powiedziała Sąsiadka.
To wzięłam Bolesławiec, misę w której wywiercono otwór brutalnie.

Na ziemniaki i cebulę , na orzechy, owoce , cokolwiek , byle ocalić od wyrzucenia.





niedziela, 17 sierpnia 2014

Świerszczyki - losowanie

No tak pierwszy raz zapomniałam o losowaniu.

Zatem się poprawiam.

Wyniki:

Matka córek
Yen z Ven
Frajda

Dziewczyny proszę o szybką akcję adresową na meila.
Jutro idę na pocztę z paczką do Agi, która doszła.... do mnie i chcę wysłać wszystko razem.
Muszę Wam się przyznać - nie cierpię chodzić na pocztę !





15-go sierpnia


Jestem tak zakręcona . Nie pamiętam czy kiedykolwiek byłam aż tak.
Wysłałam paczkę do Agi i tak ją zaadresowałam,
że przyszła..... do mnie......

Wakacje, goście , obiady..... siedze dziś i myślę sobie kiedy ten 15-ty będzie
a on już był ;-(









200 mertów nad ziemią.

TU możesz poczytać więcej.


A tu 15 sierpnia u INNYCH:
Zabawy i zabawki
Super Dzieciaczki
Nasza szkoła domowa




środa, 13 sierpnia 2014

O przekraczaniu granic... tych własnych....

Każdy z nas ma granice: wytrzymałości psychiznej, fizycznej, granice bólu, cierpliwości.......
granice wszelakie.
Gdy 10 lat temu zostałam mamą , moje granice te wszelakie zaczeły się poszerzać....
I tak jest do dziś.
Tylko z tym poszerzaniem ganic jest tak, że musisz te swoje przekroczyć ,by to poszerzenie było możliwe.
I na każdej granicy stoi strażnik - strach , gdy go pokonasz- granica zdobyta !

Dziś obudziłam się sama z takim przekonanie, że mogę spokojnie poleżeć. Dzieci w pokoju obok nie ma....
Są na wsi u Cioci Ani...... Właściwie to już wczoraj dzieci spały u Cioci Marty.....
Staś , rozumiem duży 10 latek aż się rwie, by spać u kogoś, ale Mania , nasza mała córeczka, której rosną dwie stałe dolne jedynki.....
Myślałam sobie że to przekraczanie granic, czyli zdobywanie nowych umiejętności przeze mnie będzie łatwiejsze wraz ze dorastaniem naszych dzieci.
Marzyłam, by dzieci pojechały po przygodę. Marzyłam, by obudzić się i swoim rytmem zacząć dzień.
Lista spraw do zrobienie w myślach gotowa, zaraz przeleje się na papier .
Nie mogę się ogarnąć. Pierwszy raz doświadczam takiego stanu i nie wiem od czego zacząć.
Mirabelki wstawić, umyć ścianę, tę którą będę malować, zrobić porządek w szafkach kuchennych, iść do kosmetyczki- w końcu bez asysty dzieci, może.
I cały czas dotowa=ość taka że może trzeba bedzie jechać po Manię- bo za bardzo będzie tęskinić.
O Matko Mirecko ale musisz być zahartowana w tym przekraczaniu.......


A może pomarzę o tapecie do kuchni..... w tym domu, o których pisałam TU










wtorek, 12 sierpnia 2014

Jola Syrena i o prezentach ciut

Jeśli chodzi o prezenty , to my lubimy takie zwyczajne, niespektakularne.
Takie ,które są wypełnionym słowem ,marzeniem.
Ktoś coś szepnie, a ja zapisuję  pamięci i na prezent jak znalazł !
Obdarowujemy się rysunkami, liścikami.
Podniesiony liść czy kwiatek może dać tyle dobrego....
I słowo ,  dobre słowo, więcej czasem znaczy niż wymyślny prezent
Często idziemy do Kogoś niosąc w prezencie naszej roboty  kompot lub dobry dżem...
Uczymy nasze dzieci ,że można cieszyć się z prostych, małych,  rzeczy.

Idąc na 40- tkę Cioci Joli powstała taka kartka- każdy  z naszej rodziny maczał w niej palce ;-)



Taka jest właśnie Ciocia Jola roześmiana, rozśpiewana !

Radość była tym wieksza, że prezent bardzo się podobał ;-))))



poniedziałek, 11 sierpnia 2014

ŚWIERSZCZYK-OWE losowanie

W czasie wakacji ŚWIERSZCZYK ukazuje się w podwójnych numerach.
Zatem zapraszam na losowanie .
Do wygrania 3 X po dwa podówjne numery.





Zasady:

W komentarzu zgłość chęć uczestniczenia w zabawie

Umieść banerek u siebie na blogu

Dołącz do grona Obserwatorów
Polub ŚWIERSZCZYKA na  F

  Losowanie  już w piątek 15.08.2014
Powodzenia!

piątek, 8 sierpnia 2014

Z cyklu PYTANIA PORANNE-wybuch


Stasio ! Chodź się ze mna pobawić, bo jak nie to ja zaraz wybuchnę i nie będziesz miał siostry!-
rzekła ze spokojem w oczach Mania








czwartek, 7 sierpnia 2014

Nie możemy przestać


Zajadamy się tym co teraz najzdrowsze.

Wychowanie bez porażek





Powróciła do mnie ta książka . W 1997 roku czytałam ja jako kształcący się jeszcze pedagog , a dziś po 17 latach czytałam ja jako mama. I co? Zupełnie jakbym czytała ją pierwszy raz. Szukałam potwierdzeń pewnych zachowań , szukałam rozwiązań, które mogą mi się przydać w komunikacji i akceptacji własnych dzieci.
Nasz syn wchodzi w wiek ,którego zupełnie nie znam. Do tej pory czułam się bardzo bezpiecznie i pewnie. Jako nauczyciel przedszkolny i wczesnoszkolny tysiące razy przerabiałam bunt 2 latka, 5 latka, niestworzone historyjki wymyślane przez 4 latki, mimo że czasem włos na głowie się  jeżył. Nasze dzieci były bardzo czytelne, matka wyedukowana i wypraktykowana na cudzych dzieciaczkach. Zależy mi na tym aby nasze dzieci czuły ,że są akceptowane . W książce Gordon pisze, że co innego wewnętrznie akceptować dziecko a co innego dać mu to odczuć.
,,Jeżeli ktoś ma zdolność odczuwania i przekazywania drugiemu szczerej akceptacji , potrafi być dlań wielką pomocą . Jego akceptacja dla tego człowieka , takiego jaki jest , stanowi ważny czynnik budowania relacji , w której ta osoba może wzrastać , rozwijać się , dokonywać konstruktywnych zmian , uczyć się rozwiązywać problemy ..”
Oprócz tego, że możemy dzieci zapewniać o naszej akceptacji , możemy również tę akceptację wyrażać poprzez:
·         Aktywne słuchanie
·         Niewerbalne komunikowanie  (gesty świadczące o akceptacji)
·         Nie ingerowanie   (dziecko ma poczucie że to co robi jest dobre a jego zabaw nie wzbudza zastrzeżeń)
·         Bierne słuchanie- brak komentarzy do tego o czym mówi nam dziecko
Bardzo ważne jest to aby cały czas rozmawiać z dzieckiem, pokazywać mu, że słuchamy. W książce znaleźć można mnóstwo zwrotów  na otwieranie drzwi komunikacji .
Rodzice , którzy biorą udział w kursach SKUTECZNEGO RODZICA, często mówią, że są zaskoczeni reakcjami dzieci i młodych ludzi na te proste zwroty zachęty.
,, Powiedz coś więcej na ten temat” lub ,, Opowiedz mi całą historię ‘’dzieci potraktują jako zaproszenie do większego zbliżenia , otwarcia i prawdziwego  dzielenia  się uczuciami i opiniami.
W dzisiejszych czasach trudno o czas i o  aktywne słuchanie. Bo  aktywne słuchanie jest wymagające! Zmusza do czujności.
Gordon przekazuje  6 warunków jakie muszą spełnić rodzice , którzy chcą aktywnie  słuchać. Przede wszystkim muszą  być gotowi  poświecić na to czas.
Rodzice często jednak dopytują nie tylko o słuchanie dzieci ale zwłaszcza o to jak mówić aby dzieci zaczęły słuchać. Rodzice dobrze o tym wiedzą, że dzieci potrafią złościć , irytować rodziców ,być powodem ich niepokoju. Przecież my rodzice też mamy własne potrzeby .
Wpadamy w błędne koło, problemów z dziećmi.
Więcej przeczytacie TU


Recenzja napisana dla



 


środa, 6 sierpnia 2014

Kolorując słonia

Tak nam mija czas......
Wakacje to dla mnie pracowity czas , bo napracować się trzeba żeby go dobrze zagospodarować.

Słoń Manii ostatnio otrzymał nowe wdzianko.

Co jest potrzebne:
  • słoń
  • farby do ceramiki
  • kolorwe tasiemki
  • łapki chętne do praco-zabawy