Matki wzloty i upadki.

wtorek, 7 października 2014

Piwnica

Wczoraj zeszłam do piwnicy.

Takiej zimnej i bardzo zakurzonej. Bardzo.
Strzepuję ten kurz ze swych ramion.
Ale na plecach jeszcze czuję ten chłód...
I bardzo chcę już otworzyć okno na tym moim czwartym piętrze
By ogrzać twarz w promieniu jesiennego słońca
Wszystko po to aby wiedzieć że :
Moja piwnica będzie ciepła i pełna zapamiętanych chwil, zeszytów naszych dzieci, butelek po śmietanie
Urodzinowych kartek i pachnieć będzie piwnicą ;-)
A z regału będą zerkać łyżwy i trzecie i czwarte kółko rowerowe

A tak naprawdę to musiałam do tej piwnicy zejść , by czwarte piętro mogło stabilnie stać czwartym piętrem...




Śmiechu mój, płaczu mój- zdrowiej!


3 komentarze:

  1. pięknie napisane :) a Antoninę lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, jeśli ciężar zostanie rozłożony przy fundamencie, to czwarte piętro może spokojnie, stopniowo magazynować wspomnienia.:)
    Duży potencjał artystyczny widać w Twoim dziecku.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i komentarz ;-)