Matki wzloty i upadki.

poniedziałek, 1 września 2014

1 września - PraBabci Bronii wspomnienie


Prababcia Bronia dziś obchodzi imieniny . Zapewne obchodzi je codziennie w Niebie.
Dziś jakoś szczególnie chcę o Niej pamiętać , wspominać.
Nowy rok szkolny nastał. 
A ja w tym roku popatrzeć chcę w inną stronę.
Prababcia Bronia urodziła się 1911 roku. Jako dziecko przeżyła I wojnę światową.
A gdy wybuchła  II wojna światowa  miała 7 letnią Józię-moją Babcię- o Babci pisałam TU i 3 letnią Tosię.
I tyle wiem.
Jak sobie radziła, co przeżywała w czasie wojny. Aż serce mnie boli na myśl o tym , co można czuć mając małe dzieci i wielkie niebezpieczeństwo i niepewność tuż obok.

Pamiętam Prababcię już jaką Starszą Kobietę.
Miała w sobie coś tak ciepłego i spokojnego.
Pamiętam dom ze skrzypiącą podłogą i to, że ręce myło się w wielkiej emaliowanej misce i że po wodę trzeba było chodzić do studni.
I filmy w Starym Kinie u Prababci pamietam. I chleb z masłem i cukrem smakował i chlebki z ciasta makaronowego z blachy... 
I kredens biały - cudny!

Gdy wyszłam za mąż kredens został mi przypisany. Czekał u Babci Józi w piwnicy iiiii podał ofiarą wujka alkoholika ;-( Wyć się chce.

I pamiętam jak moje ciocie przychodziły do Prababci w sobotę sprzątać. Jako dziecko często biegałam gdzieś pomiędzy.
I pamiętam jak Prababcia mówiła że po sprzataniu , należy dom wywietrzyć !!!!
Dopiero wtedy jest czysty , pachnący , świeży.
I tak mam zawsze gdy kończę sprzątać- wietrzę na całego ;-)
I mam wtedy wrażenie że Prababcia klepie mnie po ramieniu i mówi- dobrze Prawnusiu ;-)

Za późno się urodziłam. 
Dom Prababci został sprzedany, meble rozdane lub spalone, pamiątki gdzieś ....
Moi rodzice nie mieli potrzeby przechowywania, zachowania choć części....
Gdybym była starsza pewnie wszystko bym przygarnęła.....

Mam jeden maleńki przedmiocik, wielki swoją wartością .
Ten pojemniczek należał do Mojej Prababci.
Ma w moim sercu i domu bardzo ważne miejsce.




Prababcia Broniława- moje wspomnienia, tęsknota.
Moje korzenie - moje skrzydła!







6 komentarzy:

  1. Szkoda, że tak mało pamiątek Ci pozostało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze kiedy jest mowa o wojnie, powstaniu ja myślę wtedy o tych wszystkich kobietach - matkach...o tym, jak można się czuć w tak niepewnym czasoe. Jakim problemem może być jedzenia dla dzieci. Woda do picia. Pieluchy jak ma się malucha. Jak ja bym wtedy żyła....Ciężkie myśli, zawsze takie mroczne. Ale dzięki nim potrafię chyba bardziej doceniać to, że mam bieżącą wodę, pełne jedzenia szafki. Że dziewczynki mają duzo ubrań i w każdej chwili moge pójśc kupić im lody, ciastko , sok.....

    Wspomnienia po Prababci są w Tobie i Ona na pewno jest blisko Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak ostatnio dużo o TYch Kobietach myślę. Przymierzam się do kilku książek- widziałam w nowościach , właśnie o Kobietach powstania.

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz ;-)