Matki wzloty i upadki.

sobota, 31 sierpnia 2013

31 sierpnia- Dzień Blogów. Kalendarz świąt nietypowych.Życzenia

                31 sierpnia-Dzień Blogów
                       


Kalendarz Świąt Nietypowych (klik)



Niech nasze blogi rosną , rozwijają się,dają możliwość poznawania cudownych ludzi,rozwijają nas,dają wytchnienie,radość ......

Moje życzenia dla Was :







Bye bye Kuro Domowa

                                         To, że oststnio mniej postów pewnie można zauważyć.
                                                 Kura Domowa wyfrunęła z kurnika.......

                                           ....i nie zdążyłam kupić sobie takiej koszulki


                                            Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu PAN TU NIE STAŁ
Można kupić ją TU

Wpisałam ją na listę do kupienia- będę ją nosić a co ;-)

Od dwoch tygodni szkolę się i podróżuję by poznac swoja pracę. Wymagać ona będzie poszerzania moich granic . Ale co to za praca w której nie można sie rozwijąć i uczyć.....

Na pożegnanie kurzego stanu dwie piosenki o KURZE DOMOWEJ





Jest jeszcze KURA DOMOWA Meli Koteluk ale niestety nie daje sie udostępnić na blogu. Posłuchajcie ;-)


Tyle się działo w tych ostatnich dniach sierpnia i w całe wakacje. Mam nadzieję że udami się wpisac to tu na blogu.
Czekają mnie też  ważne rozmowy w temacie twórczosci ,mam nadzieją, że wkrótce będę mogłą podzielić się szczegółami.

Pozdrawiam wszystkie Kury Domowe. (znacie moje poczucie humoru)



Lecę gotować rosół !


A potem ,,lecimy" na:






poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Świerszczyki dla...

                                     


                                                 Świerszczyki tym razem polecą do:
                                           
                                           Mamy Kangurzycy, MamyJanka i Małgosi!


Proszę o adresy do wysyłki ,
I do następnego!

piątek, 23 sierpnia 2013

Bobas vs odkurzacz

                                                  Nowy filmik Samsunga od Pani Marty

                                                          Uśmialiśmy się po pachy!



                                  Od Pani Marty wiem, że w filnie zagrały dwa Bobasy - Bliźniacy

A tu wcześniejszy filmik też bardzo zabawny

środa, 21 sierpnia 2013

ZACZYTANI.org


                           Z wielką radością chcę Wam powiedzieć o kampanii
                                      ZACZYTANI.ORG





,,Zaniepokojeni statystykami wskazującymi, że ponad 56 % Polaków nie przeczytało w zeszłym roku żadnej książki, stworzyliśmy kampanię Zaczytani. Wierzymy we wspólne działania! Chcemy sprowokować społeczne poruszenie, dzięki któremu powstaną biblioteki dla dzieci i młodzieży znajdującej się w szpitalach, świetlicach oraz rodzinnych domach dziecka i hospicjach. Pragniemy zainspirować jak największą ilość osób do częstego zaglądania w karty książek. Wszak nie od dziś wiadomo, że ten kto czyta żyje podwójnie."
(źródło:http://zaczytani.org/o-zaczytanych-2/)



Akcja jest bardzo wartościowa i edukacyjna,bo książkami ,których                               już nie czytasz możesz się podzielić:                            
                                     
                                          DLATEGO... 

                                2 września, zaraz po wizycie 
                              w szkole czy w przedszkolu
                                   wstąp do biblioteki i...


TU znajdziesz listę bibliotek,do których można przynieść książki.



                                         


                                                                            oraz 


Jeśli czujesz się zainspirowana/y to  napisz o tej kampani u siebie na blogu
      (można kopiować piękne sówki ;-)))


Moje dzieci już przeglądają książki i pakują po pudeł!

DO ZOBACZENIA 2 WRZEŚNIA W BIBLIOTECE :-)



Osobiście jestem bardzo wzruszona, że ta akcja odbywa się w Bibliotekach, w nich przecież można dotknąć innego świata,pełnego piękna ,wartości i dobra.
Zaczytani- gratuluję pomysłu!


Jeśli będziesz pisać u siebie- zostaw proszę  komentarz , będziemy wiedzieć ilu nas dołącza do zaczytanych ;-)

sobota, 17 sierpnia 2013

Puszczamy bąki

                                           Pamiętacie jak ćwiczylismy naszą cierpliwość ?
                                                        Tu ćwiczyliśmy


                                             Atrakcyjność zabawy nie słabnie ;-)
           
Robimy kółko kolorowe,prasujemy i  w środek wbijamy wykałaczkę.
I puszczamy bąki....... ;-))))




piątek, 16 sierpnia 2013

Komu Świerszacza komu?





 Do wygrania 3 egzemplarze ostatniego numeru (15/16)



Zasady:
1.Zapisz się pod postem w komentarzu
2.Polub ŚWIERSZCZYKA  na F
3.Umieść baner z logo ŚWIERSZCZYKA u siebie na blogu ( na pasku)
4. Jeśli chcesz dołącz do obserwatorów mojego bloga( nie obowiązkowe)
i już!
Losowanie   w niedzielę 25.08.2013


Ulubiona część Marysi.....





No i temat trafiony dla Stasia - labirynty.....



Koniecznie trzeba zajrzać do Irenki i poznać kolejne wpisy do Pamiętnika pewnego Świerszczyka

czwartek, 15 sierpnia 2013

Tata i Syn dalej budują

                               Czas wakacji to bardzo intensywny czas.....  dla każdego z nas.
                    Mama się uwija i wpada na różniaste pomysł, co by tu z dziećmi fajnego zrobić i przeżyć.
                                                     Tata bardzo dużo pracuje..... za dużo
                                                        Projekt dom musiał poczekać...
                               no ale doczekał się wolnego czasu Taty i zaczął powstawać dach....





Na zdjęciu powyżej widać również przygotowaną instalację elektryczną......


Prace stolarskie.....





Do kolejnego wolnego czasu Taty......

Matki Bożej Zielnej


środa, 14 sierpnia 2013

Jedno oko na Maroko.....

Źródło zdjęcia-Czarna owieczka



Jedziemy z moim synem tramwajem, w którym umieszczona jest reklama pewnego filmu. Syn czyta: les-bij-ka. Mamo co to jest lesbijka? W tramwaju nagła cisza i wszyscy wpatrzeni w matkę z ciekawością co będzie dalej….
Odwiedzając szopkę bożonarodzeniową córka pyta: ,,Gdzie Maryja kupowała dla Jezuska pampersy?”
          Tak, dzieci zadają mnóstwo pytań. Czasem błahych, czasem bardzo trudnych. Pytają wprost, bez ogródek, nie zastanawiają się czy zadać pytanie w tramwaju , sklepie, kościele. Chcą odpowiedzi szybko ,na tu i na teraz . Cel mają jeden – zaspokoić swoją ciekawość!
 Swymi pytaniami są w stanie wprowadzić w zakłopotanie dorosłego człowieka. Ale czasem zadane pytanie a właściwie odpowiedź na nie, jest ważne nie tylko dla dziecka ale również dla dorosłego. Szukając odpowiedzi sami próbujemy zrozumieć pewne sprawy , uporządkować swoją wiedzę, by udzielić rzeczywiście rzeczowej i pełnej odpowiedzi i to dostosowanej do wieku dziecka.
,,Jedno oko na Maroko” to książka, która porusza trudne ale bardzo ważne tematy. Przeczytamy w niej o mężczyźnie który wyszedł z wiezienia i nie chce pokazać swojej twarzy , o Edycie , która wygląda jak mężczyzna, o prezesie dużej firmy, który wciąż nosi czarne okulary.
Książka napisana jest w konwencji pytań i odpowiedzi. Pytań czasem śmiesznych dla dorosłego ale nie dla dziecka. Bo dziecko chce wiedzieć kto księdzu pierze sutannę. Pyta  gdzie myje się i załatwia bezdomny, czy naturyście na plaży wchodzi piasek w pupę, dlaczego osoba z achondroplazją jest mała. Dziecko nawet zapyta osobę ważącą 137 kilogramów, dlaczego jest taka gruba i osobę bez rąk jak prowadzi samochód.
Jedno oko … jest niewątpliwie książką  pomocną  rodzicom. Może posłużyć jako pomoc merytoryczna. Wszak jej treść to  odpowiedź na zadawane pytania osobom, które  doświadczają trudności , są chore czy swoim wyglądem wzbudzają zainteresowanie.
Osobiście wzruszyła mnie historia Andrzeja ,któremu brak pigmentu. Jego skóra nie opala się tylko się spala. Jako dziecko przesiadywał w piwnicy, by nie zostać poparzonym przez słońce.
    Jako dziecko często słyszałam: ciiiii, nie pytaj! nie wypada!…. Wiele moich pytań pozostało bez odpowiedzi… takie były czasy. Rodzice byli zajęci innymi ważnym sprawami, by posłuchać.
Obecnie mądrzy rodzice wiedzą, że dziecko z ogromną determinacją szukać będzie odpowiedzi na pytania, które  je nurtują. I znajdzie. Jeśli nie my udzielimy mu odpowiedzi lub jeśli nie umożliwimy mu uzyskania jej, ktoś inny mu jej udzieli. Tylko czy będzie ona zgodna z tym w co wierzymy, jakie mamy zasady, jaki światopogląd.
Tomasz Kwaśniewski, autor książki i tata zachęca swoje dzieci:,, podejdź i zapytaj”
Choć sam autor przyznaje ,że nie jest to łatwe:
,,W czasie pisania książki, poszedłem z moim czteroletnim synem do zaprzyjaźnionego warzywniaka. Spotkaliśmy tam pana, który też przyszedł na zakupy, ale od reszty wyróżniało go to, że miał jedną powiekę zamkniętą. I mój synek, któremu zawsze mówiłem, żeby pytał, szarpnął tego pana za spodnie i pyta: "czemu pan ma takie dziwne oko??". Zapanowała cisza w warzywniaku. Mi się zrobiło głupio, no bo co innego mówić, że pytanie to dobra metoda, a co innego w praktyce...” (żródło:http://m.tokfm.pl/Tokfm/1,109983,14016306,__Gdy_kazesz_sobie_tlumaczyc_jak_dziecku__ludzie_przestaja.html)
        Oczywiście ważne jest to aby dziecko wiedziało, że nie zawsze osoba, do której chcemy się zwrócić z pytaniem, może mieć na nie ochotę odpowiadać. Uczmy dzieci szanowania prywatności i zadawania pierwszego pytania , które może otwierać drogę do następnych- ,,Czy mogę o coś zapytać?”.  Powinniśmy pozostawić  ją w wolości – ma prawo nie odpowiadać.

   ,,Jedno oko na Maroko” to  książka, która uczy otwartości, zrozumienia, wrażliwości. Dobrze żeby również nauczyć dzieci szacunku do osób , które wzbudzają nasze zainteresowanie z powodu swojej choroby , trudności czy niepełnosprawności…
Autor i wydawca Jednego oka zdecydowali ,że książka nadaje się dla dzieci 4+. Osobiście uważam, że skończony czterolatek nie jest w stanie pojąć i przyswoić pewnych treści poruszanych w książce.
Dlatego tak ważne jest towarzyszenie dzieciom zarówno w procesie powstawania pytań jak i szukania na nie odpowiedzi, jak i samego czytania tej książki. Dobrze ,że nie określono górnej granicy wiekowej, bo my dorośli czytając ją też możemy uzyskać odpowiedzi na nurtujące nas pytania.
Zachęcam do osobistego przeczytania książki przed przeczytaniem jej dzieciom. Nie, to nie cenzura tylko rozeznanie czy wrażliwość twojego dziecka gotowa jest na treści w niej zawarte.


Zapraszam na 





             

wtorek, 13 sierpnia 2013

ATOL-basen w Oleśnicy



                              Sentymentalna to była podróż, do naszej kochanej Oleśnicy.
                                 W  tym basenie się zakochaliśmy w tamtym roku
                           Dlatego też taką wielką radość mieliśmy w sercu jadąc tam.







BASEN OTWARTY  cennik

Na Terenie obiektu baza gastronomiczna,karty tenisowe, siłownia z widokiem na otwarty basen , ścianki wspinaczkowe, mini golf,tuż przy brodziku jest plac zabaw ,duży parking.Istnieje możliowość po skorzystaniu z basenu do spaceru nad stawami ewentualnie można popływać łodką lub rowerem wodnym.
Ok 15:30 basen w połowie jest zacieniony , ok.18 całe kąpielisko jest w cieniu. Jest dużo drzew można się schować nawet przed dużym słońcen w ciągu całego dnia.
Są boiska do siatki, prysznice, duże czyste toalety.


To był bardzo udany wyjazd. Zwłaszcza że po pracy dołączył do nas tata i radość była jeszcze większa.
Staś wyskakiwał z basenu ;-)))))
I to jest właśnie to, czego nawet najbardziej zaangażowana mama nie da dzieciom. Harce z Tatą!!!!




poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Zalew w Starej Morawie ( Stonie Śląskie)

                                           W ogromne upały chłodziliśmy się również tu.

      Wstęp w godzinach 10 - 18 kosztuje 3,5 zł, ulgowy 2,5 zł, a grupowy jest o 20 proc. tańszy.










Zdjęcia robiłam z wieży widokowej na środku zalewu. Sama wieża rzecz gustu.





Każdy znajdzie tu coś dla siebie- brodzik dla maluchów, głebokość na głównej części kąpieliska 1,30, boisko do piłki w wodzie, dmuchańce do skakania, zjeżdżania, wydzielone miejsca dla dobrze pływających , głębokość nawet 2,30, ratownicy, możliwość wypożyczenia rowerów wodnych,boiska do siatki,plaża piaskowa i trawka, zplecze gastronomiczne, czyste kibelki, prysznice i pachnące mydełka.
Jest gdzie pospacerować. Tylko drzew mało a przecież czasem trzeba się schować do cienia .

No i widoki piękne. Pływasz i patrzysz na góry!

Cudnie !!!!

niedziela, 11 sierpnia 2013

Ser biały własnej roboty

                                           Pamiętacie może jak robiliśmy mało?
                                                 TU MOŻNA ZOBACZYĆ

                                                Tym razem zrobiliśmy ser.





Mleko od wiejskiej,prawdziwej krowy mieliśmy ;-)
Oczywiście trzeba takie mleko odstawić na zsiadłe. W takiej temperaturze zsiada się bardzo szybko

Następne wlewamy mleko do garnka. Jeśli chcemy  uzyskać bardziej łusty ser to wlewamy mleko razem z warstwą powstałej śmietanki. Jeśli ma być chudszy to śmietankę zciągamy i wykorzystujemy w inny sposób.


Mleko gotujemy na małym ogniu. Gdy zaczną się tworzyć bryłki zciągamy z ognia i przelewamy przez druszlak wycielony lnianą ścierczką.
Jeśli zależy nam na serwatce (do picia,do racuchów, nalesników) to druszlak umieszczamy w miseczce aby serwatka nie ,,uciekła".
Czekamy  aż serwatka sobie spokojnie przeleci przez ściereczkę. Możemy lekko odcisnąć łyżką.
Następnie wyciągamy ściereczkę z zawartością i zawijamy. Układamy na desce,przyciskamy druga deską do krojenia lub talerzem i przyciskamy kamieniem (tu przydają się te przywiezione z wakacji).



Pozostała serwatka sobie skapuje.Ser się wiąże, przyberając kształ zawiniątka. Jeśli mamy miejsce w lodówce to możmy umieścić  deski z serem w lodówce (oczywiście jak ostygnie i się odsączy).
Po kilku godzinach ser gotowy . Rozwijamy zawiniątko i proszę...

Ser pyszny - jak w kuchni Babci Heli.


Smaczności serowe!

Gdy lubisz kawę -kawa kocha ciebie ;-)))


Taki oto widok ukazał mi się dziś w kawiarce...



Ach ta kawa :-)

sobota, 10 sierpnia 2013

Znów kamienie tym razem w panierce

                                     Rewelacyjna zabawa na  ćwiczenie zmysłów, rozpoznawanie fakur,
                                                                 różnic ciężkości.


                                               Mąką,woda,  kamienie i szorstkie szyszki.



Bierzesz ciężki kamień, maczasz w wodzie i obtaczasz w mącę.




 Te kamyczki oczywiście w zabawie Marysi są kotletami. Mniam!

A mycie kamyków po skończonej zabawie to kolejny etap zabawy..... w taplanie i ciapanie (to chyba nigdy nie mija) ;-)

piątek, 9 sierpnia 2013

Malowanie farbami w i po koszulce foliowej na dokumenty ;--)

                                    Nasza zabawa z farbami a"la tablica suchościerna.  
                                             
 
Robimy farbami w środku koszulki na dokumenty kropki i...  ( koszulkę sklejamy taśmą klejącą ,by farba nie wypłynęła)


kropki rozgniatamy....


Gdy farba zajmie już całą koszulkę....


rysujemy patyczkiem....



kółka, oczy sowy... okulary...


kwiaty
( to mama)



Zabawa przypomina pisanie na takiej tablicy,gdzie piszesz, rysujesz a jak ci się nie podoba lub potrzebne ci nowe miejsce , przesuwał paseczek i gotowe.
Tu również- rysujesz, a jak się nie podoba -to masujesz foljówkę i gotowe!


Powstały nam również witraże okienne ;-)