Matki wzloty i upadki.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Z kim Marysia uczy się cyferek?


                                           Odpowiedź :   Z ....  
   


  Gdy Staś odrabia lekcje ,
  Marysia krzyczy : proszę jakieś zadanie !!!

Pisze cyferki , literki, koloruje, liczy. Pomagają Jej  KREDZIAKI - Rysek i Kredzia


Bardzo podobają mi się te karty pracy . Zwłaszcza rysunek przedstawiający cyfrę za pomocą palców. Maria sama próbuje ułożyć palce tak jak na rysunku.Ćwiczy grafomotorykę i rozwiązuje zadania....

Jeśli potrzebujecie materiały do ćwiczeń grafomotorycznych - koniecznie zajrzyjcie TU






Polecam portal BAZGROSZYT .PL.
Można tam znaleźć mnóstwo otwartych kolorowanek. ( do  pobrania za darmo ,po zalogowaniu się)
ale można również zakupić zestawy do uczenia się pisania , liczenia.....

Podoba mi się ,że nie kupuje się kolejnych kolorowanek zeszytowych ( choć te również są dostępne) ale kupuje się dostęp do zestawów i drukuje się ile chce!

Na stronie są również dostępne gry edukacyjne, bezpiecznie , kolorowe, wesołe! Kliknij TU

Korzystając z Bazgroszytu można uatrakcyjnić zajęcia i zabawy dzieci.
Jest mnóstwo materiałów, które zainteresują zarówno chłopców jak i dziewczyki !!!






Lecę drukować , bo jutro wybieramy sie na działkę i między plewieniem i sianiem , pokolorujemy troszeczkę!



Miłych bazgrołek!


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Kaczka z kajmakiem na kiju czyli ciasteczka na patyku


                                   Masa kajmakowa to już podstawowy składnik w naszej lodówce ;-)
                                                                 ciasto francuskie też.
                                   Tym razem nie wafle i mufinki tylko kaczyszki na patyku.


Potrzebne:
  • foremka do ciasteczek ( dowolny kształt )
  • patyczki do szaszłyków
  • ciasto francuskie
  • dowolne nadzienie ( kajmak, dżem , powidła, kostka czekolady)

 wycinamy...


na jedną kaczkę układamy nadzienie i patyczek...



drugą kaczką zakrywamy i widelcem sklejamy obie kaczki
( sklejamy dość mocno, zwłaszcza przy patyku)


układamy na blaszce i pieczemy ok 15 min w piekarniku,


a potem zajadamy ....


Smacznie pozdrawiamy!

sobota, 27 kwietnia 2013

Ostatnia dynia z rocznika 2012

                                                        Spiżarnia nam  opusztoszała ;-(

                                                               Zima była długa ale .....
                        a my  jedliśmy maliny, jagody , ostatnio kompot z czereśni piliśmy
                                                               i pluliśmy pestkami....
                                                           To te czereśnie KLIK


Na obiad ostatnia dynia ze słoiczka .


 
Jesienią przygotowuję kilka takich słoików.
Kroję dynię, duszę w rondlu i z łyżką cytryny zamykam w słoiku. Pasteryzuję . Zimą otwieram, dodaję do kurczka duszonego , robię zupę krem i chętnie również z samym makaronem zajadamy ...

 
A to nasza ulubiona filiżaneczka . Pasuje do dyni ;-))))


 Planowałam tartę dyniową .... ale  dynia się skończyła 



Pozdrawiamy dyniowato!

piątek, 26 kwietnia 2013

POBITE GARY -WIOSNA

                                                            ZAPRASZAM DO LEKTURY

                                                    Kolejny numer POBITYCH GARÓW
                                                                       już jest!
                                      kliknij na zdjęcie a dojdziesz do magazynu wiosennego




W numerze nasz :

przebiśnieg

 własna łączka i jeszcze na dodatek smaczna i zdrowa

 i robaczki



Wpadnijcie do wiosennego GARA ;-)

Na budowie praca wre czyli Staś i Tata budują!

                                                          Staś i Tata znowy na placu budowy.
                                   Tym razem powstaje makieta domu, który kiedyś powstanie .
                                           Nie wiemy jeszcze gdzie. choć coś się zarysowuje......

Pamiętacie ten dom?  KLIK
Powstał , niestety nie przedstawiłam go w postach tak jak myślałam. Wtedy przygniotły mnie dojazdy do pracy i zawszy jakoś nie po drodze...

Dom niestety nie wytrzymał naszej przeprowadzki ;-(


Ale teraz powstaje kolejny . Tym razem duży z prawdziwym oświetleniem , o wiele większy.....

Zaczęło się tak :



Pani w Biedronce patrzyła podejrzliwie na mojego meża jak zapakował do koszyka kilkadziesiąt pudełek zapałek... ;-)


Widok -wewnątrz domu

 Cała kubatura



Tu ,, zalany " strop i powstaje ,, wejście"...


Tak wygląda dom po kilku pierwszych pracach budowlanych....


Do następnego postu z relacją ;-)

Powiem tylko ,że powstaje już elewacja.

Mamy zapas zapałek chyba na kilka lat ;-)))))

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Konkurs wiosenny-WYNIKI

                                                           Muszę szybko i krótko!
                                               Wczoraj nie dałam rady ;-( przepraszam

                       Maszyna losująca czyli Staś wylosowała i WIOSNA powędruje do:

                                                          Magdy Mamy X 3

Gratuluję!

Napisz Magdo na meila adres do wysyłki 

Bardzo dziękuje WSZYSTKIM  za udział w konkursie i już niebawem zapraszam na następny..........

środa, 17 kwietnia 2013

Papież Franciszek i Maria Joanna

                                                   Marysia wczoraj skończyła 4 lata!
                               Miała być rodzinna imprezka ale niestety wprosił się niechciany
                                                        wirus i wszystko posuł...
                                                  Wylądowaliśmy na pogotowiu.
                             Ten rok to jakaś maniana z tymi chorobami - już nie mam siły!






Maria uwielbia rysować , malować, kolorować,lepić i tworzyć i poznawać literki.
Opowiada niesamowite historie, śpiewa i tańczy ile się da. Kłóci się ze Stasiem ale kocha Go nad życie.

Bardzo lubi Papieża Franciszka. Nasze dzieci uczestniczyły z nami w wyborze nowego Papieża .
Lubi słuchać Jego wystąpeń. Mówi że się tak ładnie uśmiecha ;-))

Papież Franiszek ręką Marysi poczyniony


A to znalezione niedawno grafiti ( powstało gdzieś w okolicy stycznia- lutego ) lokalizacja ściana zazwyczaj zastawiona koszem z kocami.



Rośnij Marysiu zdrowo!

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Prucie czyli recykling pełną ... włóczką

                                      Już drugi sezon nie była noszona. Staruszka taka .... chusta
                                           Dostałam ją jakieś 15 lat temu od mojej Teściowej.
                                               Wyrzucić ?- nieeeeeeeeeee
                                               Spruć? - dlaczego nieeeeeeeee.... ;-)
                                         Zwłaszcza ,że powstaną z niej .... skarpetki !

Przed



W trakcie

Po


Prucie to czynność , której moje dzieci nie znały.
Zaciekawiła, zwłaszcza Manię ,biegająca wełna w tę i wewtę ;-)
Staś zaangażował się w zwijanie motka. Leży w łóżku biedaczek i próbuje wykaraskać się ze spotania z wirusem( chodził do szkoły zaledwie tydzień po ostatniej chorobie) ale już nie piszę o chorowaniu ....

Jesteśmy  jutro  umówieni na prucie dwóch kamizelek , dla każdego dziecka po jednym obiekcie do prucia....
Te wszystkie przygotowania wełnowo - recyklingowe to  do spotania  z Babcią Józią - pamietacie? KLIK

Nie udało mi się przerobić ani jednego oczka u boku Babci , bo te choróbska dzieci cały czas nasze plany krzyżowały.

Pamiętam z dzieciństwa , zwłasza zimą , jak mama albo babcia skutecznie pruły i przerabiały na sweterki dla nas i szaliczki i skarpeciaki.... Kiedyś służyłam jako stojak na wełkę kupowaną w takich, nawet nie wiem jak to nazwać. Zakładało się to - jeden koniec na jeden nadgarstek  i drugi koniec na drugi nadgarstek i się trzymało ..... 
a mama zwijała tę wełnę w  zgrabny motek.
Przypomniało mi się, że chodząc do podstawówki, zwijałyśmy tak wełnę nauczycielkom....  którą przynosiły z domu ( to chyba wyzysk był ;-D ) 

Oczywiście tak nawijając sobie tę wełnę wpadło mi do głowy kilka zabaw.....


Staś zapytał czemu prujemy chustkę , którą Babcia zrobiła. Powiedziałam , że niestety zniszczyła się i leżała w szafie. A rzeczy przeznaczone do noszenia nie lubią być schowane w szafie. Wyrzucić nie ,,w naszym stylu" ale wykorzystać na zrobienie skarpetek dla kogoś z naszej rodzinki jak najbardziej .
Staś zaproponował aby te skarpetki zrobić dla Babci Anielki ( czyli mojej Teściowej)....  Kurczę wielka odpowiedzialność moje pierwsze skarpetki dla Teściowej............. Dam radę . Na pewno dam !



Ciastolina domowa i pytanie

                                      
                                          Marysia mogłaby z ciastoliną lub z masą solną spać.....
                                          Ostatnio zabrała ze sobą do kąpieli ciastolinę .
                                  Dobrze, że w miarę szybko udało nam się ją wyłowić ,
                                                bo woda morska byłaby jak nic.


Przepis na ciastolinę mamy taki:
1 szkl mąki pszennej
1 szklanka wody
1/2 szkl soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżki oleju roślinnego
barwniki spożywcze

wykonanie: mały ogień ,garnek- wlewamy wodę , wsypujemy mąkę, sól, proszek, dodajemy olej i energicznie mieszamy.
masa gęsnieje dośc szybko ,gdy ostygnie  dzielimy na części i dodajemy barwniki.

 Tu lody wiśniowe
 Spód pizzy....


Nasza ciastolina w miarę upływu czasu bawienia się nią miękknie i robi się z niej kolorowa ciapka.
Nawet przetrzymywanie jej w lodówce nic nie daje.
I trochę to nam przysparza trudności - wszędzie się przylepia i ciągnie ;-(

A teraz pytanie
Czy macie sprawdzone przepisy na ciastolinę?
Jeśli tak to proszę podzielcie się.

Chyba, że domowa ciastolina się lepi ;-( i już






sobota, 13 kwietnia 2013

ZABAWY KSIĄŻKĄ INSPIROWANE Elmer -i jest nam kolorowo

                                                    Pomysł ten chodził mi po głowie już od dawna.
                                Tworzyć taki cykl o zabawach zainspirowanych przeczytaną książką.
Czytamy bardzo dużo !
Mamy sporą biblioteczkę ale przede wszystkim znosimy do domu tony książek z biblioteki .

Książka dziecięca opanowała nasz dom i mnie też ( może ma na to wpływ  ostatnio wykonywany zawód. ).
Pozdrawiam koleżanki Bibliotekarki ;-)))))

Zatem dziś pierwsze  ZABAWY KSIĄŻKĄ INSPIROWANE

O wielu dni panuje u nas w domu kolorowy słoń  Elmer.






ELMER  TO SŁOŃ W KOLOROWĄ KRATKĘ.

Zupełnie inny niż wszyscy jego przyjaciele i rodzina. Ma ochotę stać się słoniem zwyczajnym, szarym ale....
mu nie wyszło i to dobrze ,bo wszystkie słonie bardzo lubią wesołego, kolorowego zawsze szczerze uśmiechniętego Elmera.
Książka porusza  temat inności. Pokazuje jak możemy się pięknie różnić.
Rozmawialiśmy o tym, że każdy z nas może być takim Elmerem. Szukaliśmy takiego Elmera w sobie i śmialiśmy się ,bo .... okazało się, że  czasem myślimy, że się różnimy .... od innych. Tę różnicę traktujemy często jako swoją słabą stronę ,a można potraktować ją jako swój atut i wyjątkowość.

Napis wykonała Marysia ( patrząc na okładkę)


Nasza zabawa to głównie działania plasyczne. Doskonalimy wycinanie , klejenie i rozwijamy się artystycznie.

Podpowiedź dla małych dzieci ,które uczą się wycinać. Cięcie cienkich pasków na małe kawałki daje od razu poczucie powodzenia. Jednen ruch nożyczek i kwadracik gotowy!

Zatem karka , paski kolorowego papieru, nożyczki ,ołówek , kredki i kontur słonia i zabieramy się do pracy:


Tu gromadzimy kolorowe czworokąty



To Elmer w wykonaniu Marysi ( wszystkie ,, kwadraciki" i całego słonia wycięła Marysia, następne również)


To Róża- również w wykonaniu Marysi

 Słoń poznaje Różę - małą różową słoniczkę , która pięknie się rumieni. Róża pochodzi ze stada różowych słoni i bardzo się dziwi na widok szarego słonia, którego spotyka w lesie i uważa go za wyjatkowego .


To Wilbur w wykonaniu Marysi z małą pomocą mamy ( tego wycięłam ja)
Wilbur kuzyn Elmera


 A to widok łóżka Marii z dzisiejszego poranka



Książki na pewno znajdziecie w pobliskiej bibliotece ;-)

Pozdrawiamy w kolorową kratkę!



piątek, 12 kwietnia 2013

Muzeum Przyrodnicze Wrocław

                                  Jeszcze w lutym, w ramach oswajania przestrzeni wokół nas ,
                                         pod hasłem: poznajemy miasto, w którym mieszkamy, wybraliśmy się
                                                   Do Muzemu Przyrodniczego na wystawę
                                                               ŚWIAT ZWIERZĄT
                                                           ( klik na nazwę wystawy)

Najbardziej chcieliśmy zobaczyć 15 metrowy szkielet wieloryba ( miał tylko 2 latka), więc pędziliśmy w podskokach.

Fotorelacja:












W muzemu jak w muzem ciepło i dużo kurzu - tata zaczął od razu kichać ;-)
Szkielet rzeczywiście zrobił na nas wrażenie inne zwierzęta też a krokodyl i tygrys i wielki szympans nawet trochę przestraszyły Marynię
Staś ubolewał ,że te zwierzątka są nieżywe , najbardziej było Mu żal motyli.





Spędziliśmy bardzo udane i edukacyjne ( choć nie było tego ,,czuć")  niedzielne popołudnie ,tym bardziej że po wystawie poszliśmy na gorącą czekoladę i  pyszne ciacho.



 Pozdrawiamy przyrodniczo