Matki wzloty i upadki.

piątek, 11 stycznia 2013

Pragnienie serca i Babcia Józia

                                   To pragnienie jest  zamiast postanowień noworocznych.

Związana z nim jest pewna historia  (prawdziwa)
Moja Babcia Józia i Dziadek Alek(*) mieli dwóch synów ( w tym mój Tata) i cztery córki.
Urodziły się wnuki, dokładnie w ilości: 16 świetnych ( moich) Kuzynek i Kuzynów ;-)
No i tym wnukom zaczęły się rodzić dzieci: na świecie jest już 19 a jeszcze kolejka nie zakończona ;-)))
No dobrze wracamy do Babci.
Babcia Józia odkąd pamiętam robiła na drutach.... pięciu... Siedziała w swoim wielki , wygodnym fotelu przed telewizorem i robiła, robiła skarpetki.... Babcia przerabiała oczka a druty tak cichutko dzwoniły ,jakby w swoim jezyku drutowym szeptały  z Babcią - prawe-lewe, prawe-lewe- dzyń - dzyń....

Każdy z naszej rodziny miał już niejedną parę. Teraz trzeba swoje odczekać....Bo kolejka jest już duża ( 6+16+19.....)
Bo Babcia doskonale wie kto i kiedy miał swój przydział.
I tak, jak mój tata ma swoją kolejkę , to otrzymuje dla siebie i mamy, dla dwóch moich braci i dla mojej rodziny czyli łącznie 8 par.
Czekamy z utęsknieniem ,bo teraz powinniśmy otrzymać pakunek.

                      Moje pragnienie to nauczyć się robić ,od  mojej Babci ,właśnie takie skarperty.



Teraz po przeprowadzce będę mogła Babcię odwiedzać częściej i korepetycje też  nabiorą tempa.
Czekam na ten czas, bo liczę na to , że wiele wieczorów przegadamy.... ;-)

A druty i wełna już czekają :-) A ja najbardziej :-))))

Mam nadzieję ,że przed wiosną pochwalę się własnymi skarpetkami.

7 komentarzy:

  1. Piękna historia :)
    A robić na drutach warto się nauczyć - każda umiejętność zresztą, kiedyś się przyda... A potem Ty możesz ją przekazać dalej. I tak historia kołem się toczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na drutach coś tam umiem ale skarpety .... na 5 drutach- przede mną.
    Wskoczyłam do Ciebie szybciutko i już wiem co dziś wieczorem zrobię.....
    wpadnę z dłuższą wizytą!
    Dziękuję, że mnie odwiedziłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie skarpety to jest coś...a taka babcia to prawdziwy skarb! Trzymam kciuki za twoje korepetycje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znosiłam wełnianych skarpet - zawsze koszmarnie gryzły :D Ale teraz jest taki wybór włóczek, że warto się nauczyć...

    OdpowiedzUsuń
  5. Asiu, wzruszyłam się tym skarpetkami, to też historia mojej Babci. Zawsze ciepłe wspomnienia i skarpety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się teraz nauczę to jak będę babcią to akurat będzie!!!! :-)))

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz ;-)