Matki wzloty i upadki.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Stojak na kolczyki i parami proszę !

Kolczyki lubię i to bardzo !!!
Trochę ich mam w koszyku.Niektóre noszę częściej  inne zaś zakładam na ważne okazje .
Ale tak samo jak ja lubię je nosić , Mania lubi się nimi bawić. Układa je w pary.
To ulubiona zabawa i pewnik jeśli chodzi o zajęcie dziecka  gdy mama gotuje lub chce  rozpocząć gotowanie... Postawić przed oczętami i łapciętami koszyk z kolczykami i parowanie rusza....( zabawa nie nadaje się dla zupełnie małych dzieci z wiadomych względów)
A że buraczki w garnku się już ugotowały i czekały na starcie , to i tarka się szykowała ale została przechwycona przez Marysię.
A że Marysia jak widzi dziurki o nauczona przewlekać lub coś w nich umieszczać .... no to i powstał stojak na kolczyki....


Oczywiście moje ulubione kolczyki :-))))



Chyba kupię z dwie takie tarki , pomaluję i znajdę dla nich miejsce na stałe....
Dzięki Marysiu za świetny pomysł....
A buraczki pyszniaste były.... !


Marysia jeszcze nie ma przekłutych uszu. Czekam aż sama będzie chciała je przekłuć. Dostała kolczyki w prezencie na pierwsze urodziny ale  nie uważam ,że powinna od razu je nosić.
Oczywiście zdania są różne ale ja kojarzę przekłuwanie z zamachem na maluszka i tyle !
Pozdrawiam ciocię Basię , która przekłuła sobie uszy na 50 swoje urodziny ;-))))
Manię trochę wcześniej zachęcę.... :-))))

niedziela, 26 sierpnia 2012

Dezodorant się kończy malowanie się zaczyna ...

W takie upały skończył się bardzo szybko. Tak patrzyłam na buteleczkę ... hm....


Taka zgrabna ... i szkoda mi się jej zrobiło...
Stała , stała ,a ja myślałam i myślałam ......
No i wymyśliłam

Buteleczkę umyłam, usunęłam naklejki i przede wszystkim otwarłam nakrętkę z kulką....

i wlałam do niej farbę...

i zaczęło się malowanie  z rozmachem ;-)


A to oczywiście ja namalowana przez córkę kulkową farbą :

I już mi żal tych wszystkich wcześniej wyrzuconych buteleczek .

Czekamy teraz na następną.
A dziś każdy po kolei malował ( bo buteleczka tylko jedna).
Jeśli chodzi o kolor farby to zmiana wchodziła w grę ale dopiero jak wymalowaliśmy jeden kolor . Trzeba było buteleczkę umyć i wlać inny .

Malowanie taką ,,metodą" pozwala dziecku na ćwiczenie sprawności dłoni i malowanie z rozmachem po większej powierzchni a jeszcze lepiej jak maluje się dwoma rękoma naraz- to bardzo stymulujące.
Ale na takie malowanie to jeszcze musimy poczekać . Chyba że szybciej ktoś nam podaruje pustą butelkę, bo oczywiście zapotrzebowanie już poszło w eter ;-)

sobota, 25 sierpnia 2012

Burza , złość i biegać trzeba....

Czasem przeczytam jakiś wiersz , który na chwilę się wprowadza do mojego serca i myśli a potem jak kartka w książce się odwraca i leży pod ciężarem innych kartek ....
Ale są wiersze, które są odpowiedzią na zadawane pytania albo rozwiązaniem działań toczonych w myślach ...
Czasem te wiersze pokazują prawdę , którą chcę się dzielić.
Tak było z wierszem  ,,Mama się odchudza" 

A dziś przeczytajcie , posłuchajcie:

Burza
Małgorzata Strzałkowska

Grześ jak  burza wpadł do domu,
z hukiem, niczym echo gromu!
Do pokoju tata wchodzi.
-Dobra, synu o co chodzi?
-Dziś w stołówce Jaś- padalec
wsadził mi do zupy palec!!!
I zwiał! Uszło mu na sucho...
Ale jutro dam mu w ucho!!!
 -Głupio zrobił, co tu kryć,
ale po co zaraz bić?
Lepiej ciut sie opanować.
A złość jakoś rozładować.
-Tak jak się rozbraja bombę?
Wolę Jaśka huknąć w trąbę!!!
Co innego wy, dorośli!
Wyście z tego już wyrośli,
więc mnie nie rozumiesz! Wcale!
-Ja ! Rozumiem doskonale!
Mnie tak samo czasem kusi,
żeby kogoś ... no nauczyć!
Lub upomnieć , dajmy na to...
-I co wtedy robisz tato?

-Nie wygadasz się nikomu?
Biegam dookoła domu....
-Serio? No i co ? Skutkuje?
-Owszem. Zawsze. Gwarantuję!

Grześ wyskoczył na podwórze,
wokół domu gna jak burza!
Za nim tata mknie jak cień.
Pewnie też miał ciężki dzień...

Gdy złość w sercu twym zagości,
to się staraj pozbyć złości.

Wiersz pochodzi ze zbioru wierszy ,, RADY NIE DO PARADY- CZYLI WIERSZYKI Z MORAŁEM"

Małgorzaty Strzałkowskiej


Nie możemy uczyć dzieci, że emocje trzeba tłumić, chować. Wręcz przeciwnie trzeba je uzewnętrzniać i nazywać.
... Jestem wściekły !-
Powinniśmy też dzieciom dać narzędzia, pokazać jak sobie z nimi radzić, jak je wyrażać , jak rozładowywać.

My czasem wrzeszczymy w Poduchę Krzyczuchę!- albo  szukamy jakieś wody i kamieni i rzucamy z całej siły , daleko ... aż przejdzie
Pomaga!

A Wy macie sprawdzone sposoby na rozładowanie np. złości ?

wtorek, 21 sierpnia 2012

Domek dla Dziewczynki i Marysia się wprowadza.

                         Na nic się zdało mówienie ,że trzeba odnowić i  ściany wytapetować ,
                                                                i mebelki pomalować.

                                                          Wpowadzać się trzeba i już.....

Nie dysponujemy piwnicą ani strychem i garażem też nie.  I nie ma gdzie schować domku od wujka Janka i spokojnie odnowić , by Marysi podarować już piekny , w kolorach i kwiatach i z pościelą w matrioszki.
Nie było mowy , że czekamy....

Na poddaszu książki ( mama pomogła układać) , kredki w puszce świecowe...


 Zbliżenie na książki....


 Rodzinka misiów czeka .... a za nimi meble do renowacji....

  
Obok ciocie matrioszki .....


Tu widok na kuchnię....



Łazienka do remontu....



I z góry cały domek



 A nad domkiem galeria prac Stasia i Marii


Musimy wybrać kolor ścian i dodatki ...... już nie mogę się doczekać .
Ten domek, nie tylko Manii się bardzo spodobał. Sama mam ochotę już meblować i ustawiać.....

Oby udało się wygospodarować czas na ten remont.

Pozdrawiam po domowemu!

czwartek, 16 sierpnia 2012

Matrioszki - twarde babki !!!!

                                        Nam takie kształty kojarzą się jednoznacznie ... :-)
                                                                  Matrioszki !!!


 Przywieźliśmy mnóstwo takich kamieni z urlopu.

Gdy spacerowałam z Marysią brzegiem morza w poszukiwaniu skarbów, Mania co chwilę krzyczała z radością  podnosząc kamyk - O! Patrz mamusiu matrioszka !!!

No to po przyjeździe do domu , powstały prawdziwe twarde Babuszki !

To dzieło Stasia :

 A tu Marysi i Stasia:
( Mania udzielała się w malowaniu oczek, postawiła też kilka kropek)


A tu moje matrioszki:





Używaliśmy pisaków olejowych ( bądź olejnych , jak kto woli ) .Serducho powstało poprzez wycięcie  serca dziurkaczem w papierze samoklejącym....

Pozdrowionka babuszkowe !!!

środa, 1 sierpnia 2012

Tablice rejestracyjne i śmiech do łez...

                        Jeżdżąc z dziećmi w samochodzie często głowimy się jak je zająć.                          
                   Bo widoki za oknem czasem już nie są atrakcyjne.... książki się oczytują....
                                                       piosenki wyśpiewują...

Zabaw samochodowo-rodzinnych mamy kilka.

Ćwiczymy alfabet - Staś po cichu wymienia literki, na hasło stop informuje nas na jaką literkę trafiło  i wszyscy wymyślamy wyrazy na tę daną literkę...
Pewnie znacie tę zabawę

Mam na myśli pewną rzecz- czyli osoba myśli o rzeczy , która znajduje się w samochodzie a pozostali zadają pytania , które pomogą ustalić jak to rzecz...

                                              Ale hitem sezonu jest TABLICOWA !

Czyli  ćwiczymy spostrzegawczość i czytamy litery z tablic rejestracyjnych, samochodów, które jadą przed nami  lub  nas mijają.
Zabawa polega na tym, że układamy zdania lub ,,niezdania" albo luźne wyrazy na litery, które zobaczyliśmy na tablicy.
Np.
DW - dzielny wojownik
WE- worek ekierek
PO- pomarańcze obrane
DMI- dzielna mama inspiruje
ERA- Ewa rysuje akwarelą
DWR- Dominika woli róże
TOP-  Tygrys opala plecy
WO- wołaj ojca
LLU - Luśka lubi układanki 
Wersja łatwiejsza , np. wyrazy rozpoczynające się  na te litery , które widzimy :

owoce i warzywa :
DWR- dynia wiśnie rabarbar
GA- gruszka ananas



Można ustalać różne kategorie, np. kuchenna, szkolna, urlopowa- wówczas szukamy wyrazów z danej kategorii.

Zabawa jet naprawdę  świetna. Dużo się śmiejemy , bo czasem zdania i wyrazy są tak śmieszne ,że łzy się leją ze śmiechu.
Najlepsze oczywiście są zdania wymyślane przez Marię, która jeszcze nie potrafi podać wyrazów na daną literę i często wymyśla takie , które nas rozkładają na łopatki.

Miłej zabawy TABLICOWEJ !