Matki wzloty i upadki.

sobota, 30 czerwca 2012

Co zostało z naszego obiadu i w końcu mam urlop

Od stycznia właściwie w domu tylko nocuję. Godziny pracy i dojazdy właściwie nie pozwalają na nic innego. Dzieci , gdy wracam do domu zachowują się tak ,jakby chciały mnie zjeść, a najlepiej z powrotem wkoczyłyby do mojego brzucha, żeby być blisko ;-)
Nie muszę przez najbliższy miesiąc wstawać o 5 rano !!!!!!!!!!!! A dziś wieczorem (może zahaczę o noc) zamierzam poodwiedzać blogi , do których dawno nie zaglądałam. Odpiszę na pytania i zaproszenia do zabawy..... no chyba, że szybciej usnę ....

Żałuję, że w tym roku nie rozkoszowalam się zapachem bzu. Zdążył przekwitnąć zanim zorientowałam się , że już na niego pora. Tak też było z fiołkami i innymi wiosenno- letnimi kwiatami. Choć niektóre udało mi się zatrzymać na chwilę w wazonie. Jak moje ukochane piwonie czy łubiny.
Lubię łubiny:


Za cztery dni , jak co roku, wyjeżdzamy do lasu  nad morzem , na obóz. Internet  pojawia się tam i  owczem ale czasem tak jak fala morska przypływa i odpływa. Zatem mam kilka krótkich dni na spakowanie nas, na bieganie  po blogach i na porządki i nadrobienie nieobecności na własnym ;-)

Dziś na obiad dzieci zażyczyły sobie pampuchy z musem truskawkowym.
A to właśnie pozostało po obiedzie:


Oczywiście jak mama jest w domu to ciasto drożdżowe musi być, i było:


I wspólne zabawo- sprzątanie i wrzucanie czereśni do słoików...


i basen, i piknik , na którym jęzorki nam zfioletowiały..... ;-)))))) od pysznego drożdżaka!

Fajnie ,że efekt po wypiciu kawy się nie zmienia ! Napiłam się ok 20:00 i nie chce mi się spać.Gorzej jak zachce mi się jeść ;-) Zanim przestawię się na ,,późnozasypianie"-  trzeba sobie przypomnieć studenckie sposoby. A wszystko po to aby sobie poblogować :-)

To ja się do Was wybieram ....
Pozdrowionka

6 komentarzy:

  1. Jesteś naprawdę zabieganą mamą!
    Fajnie się masz, że pomaga Ci kawa :-)
    Na nogi stawia mnie już tylko plusssz active (i to dwie tabl. musujące).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tuż po północy poległam. Zdążyłam odwiedzić kilka blogów i zasnęłam .Ot, jak na mnie działa kawa..... ;-)))

      Usuń
    2. Ha ha ja po kawie wypitej ok 19 zasypiam ok 20:30 :) Mam wrażenie, że z powodu "przepicia" ma już działanie odwrotne. Miłego urlopu życzę, bardzo dłuuugiego

      Usuń
    3. U mnie też chyba z przepicia ;-))))) nie działa tak jakbym chciała !

      Usuń
  2. oby urlop płynął wolno!!!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu dziękuję. Mam nadzieję, że czas zwolni , rzeczywiście....

      Usuń

Dziękuję za wizytę i komentarz ;-)