Matki wzloty i upadki.

sobota, 30 kwietnia 2011

Sobotnia herbatka i pogaduchy...

Marynia ze Stasiem serwowali herbatkę. A ja dorzuciłam ciaseczka.
I zrobiło się milusio...


Staś lubi takie zabawy.Marysia od dłuższego już czasu bawi się w zabawy tematyczne,czyli zabawa w lekarza, w nalewanie herbatki, gotowanie zupy... Świadczy to o tym ,że w zabawie potrafi odzwierciedlić zaobserwowane czynności. Potrafi wchodzić w role,bez nazywania.
Starszaki informują kim są w zabawie,np ja jestem mamą,lekarzem ,a maluszki spontanicznie, jak w lustrze odbijają to ,co zauważyły (czasem zupełnie niespodziewanie i nie w porę:-)  )


środa, 27 kwietnia 2011

Moje Baranki z dzwonkami na... nóżkach ;-)

Wielkanocny zajączek,kurczaczek i baranek....
Śpiewamy sobie tak, od kilku dni:

Jak dobrze być barankiem i wstawać wczesnym rankiem
Jak dobrze być barankiem i spiewać sobie tak:
be, be, be, kopytka niosą mnie 
be,be ,be kopytka niosą mnie....

No to o baranku rozmawiamy ,gdzie się pasie, po co mu dzwoneczek na szyi. Staś liczył barany...
Zrobiłam dzieciom dzwoneczkowe opaski na nogi.
Zrobiłam je z filcu i dzwoneczków kupionych dawno temu w sklepie w bambino.
Radochy było po pachy. No i monitoring mamy, bo słychać gdzie są dzieciaki,nawet słyszymy z jaką prędkością się poruszają.

Myślę sobie, że to dobra pomoc dla rodziców, taka opaska(można ją nosić na nadgarstku) jak wybieramy się na bieganie po parku czy  po łace-zawsze słychać dzieciaczki i można je szybko zlokalizować.




I wersja dla dziewczynek ;-)

 

Staś naśladował chód różnych zwierząt,różne nasileniei prędkość.My odgadywałyśmy.
Marynia biegała uchachana robiąc dużo dzwoniącego,przyjemnego hałasu.

wtorek, 26 kwietnia 2011

Jajka z brokatem -w słoiku zamknięci.

U nas plastelina zawsze pod ręką. W poniedziałek robiliśmy małe jajeczka.


Zmieściły się na taczce z lego.
Wpadł mi do głowy pomysł, by zrobić migoczące jajeczka z brokatem.
Dzieci entuzjastycznie zaakceptowały moją propozycję.



Znalazly się słoiki , brokat(długo czekał na swój czas) i ulubiona przez Marynię  woda.
Pisanki z plasteliny, brokat, woda i zakręcony słoik- i jest cude migoczace COŚ.

 (słoik oczywiście został zakręcony, jak na słoik przystało)
Mieni się na parapecie , a drobinki brokatu podświetlane słońcem puszczają refleksy na ścianę...

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Ale jaja...

W niedzielne ,świateczne przedpołudnie spokojnie budzilismy się i cieszyliśmy się wspólnym czasem.
Zrobione kilka tygodni wcześniej jajka z masy solnej, czekały na zdobienie.
No i nadszedł ten czas.....Ozdabialiśmy je czym się dało i co do głowy przyszło.
Powstały takie cudeńka:



                                     

niedziela, 17 kwietnia 2011

Kino w łazience...

W łazience??? Kino???

Tak!!! Tak , jak wtedy gdy byłam małą dziewczynką.Z dziećmi z sąsiedztwa chowaliśmy sie w łazience ,by ogladać bajki z rzutnika.(łazienka w obu przypadkach ciemna ,bez okna)


Dziś dla dzieci ,to wielka atrakcja.Na ścianie pojawia się obraz i mama czyta.
Tajemnica...
Zabawa polega na tym ,że zapraszamy domowników do kina ,robimy bilety, przygotowujemy małe krzesełka i oglądamy...
Trudo dostać dziś takie filmy.My mamy tylko kilka.
Jeśli ktoś ma w pudle , niepotrzebne- chetnie odkupię!!!!

sobota, 16 kwietnia 2011

Świnko , gdzie jesteś?

Zabawa świetna zarówno dla maluszków jak i starszaków.
Szukaliśmy świnki schowanej pod pojemniczkami po deserkach.


Marynia- wersja stacjonarna, czyli podnosiła kubeczki i szukała.
A Staś wersja mobilna,czyli chowaliśmy świnkę i przesuwaliśmy pojemnieczki, zmieniając im miejsce.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Ciasteczka -pyyyycha!

Obiecany przepis na ciasteczka.
Od Asiejki:
200 gr masła
2 jajka
2 1/2 szkl mąki
3/4  szkl. cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
cukier waniliowy
Wszystko zagnieść. Można schłodzić . Wałkować, wykrawać ciasteczka.
Piec na złoty kolor i wcinać :-)


SMACZNEGO!!!!! 

środa, 13 kwietnia 2011

Rybki ze ściereczki

W kąpieli przydają się zabawki. Te zrobiliśmy ze ściereczki gąbczastej kupionej w dziale ze ściereczkami i workami w leklerku. Kosztują 2,50zł -dwie sztuki w opakowaniu.
Świetnie nadają się do wycinania. Można wyciąć każdy kształt zwykłymi nożyczkami.
Ważne aby sprawdzić czy ściereczki nie są nasączone płynem(kupiliśmy też i takie) te absolutnie nie nadają się do kąpieli.


wtorek, 12 kwietnia 2011

Kluczyki ,, z tatowej szafki"

Dziś nastąpiła inspekcja tatowe szafki. Jak wiadomo wszystkim w domu dużo tak ciekawych rzeczy. zajżeliśmy dziś do pudełka a różnościami a tam wielki pęk kluczy i kilka luzem.
Szybko je wrzuciliśmy do miski z wodą i nastąpiła wielkie szorowanie i mycie.
Potem spontaniczne zabawy i odkrywanie kształtów, ogólny zachwyt.


Pomysły na zabawy kluczami pojawiały się z minuty na minutę.
Na początku Staś ułożył robota kluczowego.

Następnie szeregował klucze od największego do najmniejszego.


Dobierał kształtami. Układał drogę,nawet wymyślił grę stolikową,, po kluczach do mety"
Najbardziej podobała Mu się zabawa w kowala, czyli uderzanie największymi  kluczami o siebie.
Po południu wyciskaliśmy klucze w plastelinie oraz umieszczaliśmy klucze pod kartką i kredkami je
kolorowaliśmy...






Dla Maryni klucze to też świetna zabawa.Przede wszytskim dlatego że wydają dźwięki, jak się o nie uderza.
Dlatego Marynia układała klucze w blaszanym pudełku po kredkach , zamykała je , potrząsała i znów otwierała...

Zabawą, która Marysię bardzo zainteresowała , było wieszanie kluczy na haczykach.
Na naszej szafce do remontu powiesiłam stary , kuchenny wieszak na sztućce.
Marynia brała klucz z pudełka i wieszała na haczykach.



Jak już wszystkie powiesiła, to je po kolei zciągała i wkładała do pudełka.
W zabawie z plasteliną,Marynia wklejała klucze na plastelinę i bardzo Jej się podobało ,że one nie spadają jak się je odwraca.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Pudełka po zapałkach...

Przyszła kolei na pudełka po zapałkach. Nazbieraliśmy kilka i powstały auta i nowoczesny telefon komórkawy z wysuwanym wyświetlaczem.

Marysia jest na etapie ustawicznych rozmów telefonicznych , więc telefon dla Manii a samochody dla Stasia.

 

niedziela, 10 kwietnia 2011

Gitara i łuk z butelek

U nas w sobotę znów królowały butelki. Tym razem na prośbę Stasia zrobiliśmy gitarę a potem łuk .



Staś grał na gitarze nie tylko całą sobotę ale również zabrał ją na spacer po Wzgórzach Trzebnickich w niedzielę.Podróż umilał nam oczywiście grą na gitarze i śpiewem po bylejakiemu, Maryni też się udzieliło i śpiewali oboje.

czwartek, 7 kwietnia 2011

Domowe żelki - mniam!

Żelki domowe robimy tak- dwie galaretki o ulubionym smaku czy kolorze rozpuszczamy w jednej części wody.
Przelewamy do foremek na lód (Staś precyzyjnie wlewał do foremek), studzimy ...


 przez noc trzymamy w lodówce i od rana zajadamy!

    

środa, 6 kwietnia 2011

W oczekiwaniu na święta

Foremki do ciastek, masa solna i cała zagroda zwierzątek gotowa na święta.

Zabawa masą solną jest bardzo zbliżona do przygotowywania ciasteczek z ciasta.
 Ugniatamy masę, wałkujemy i wycinamy figurki. Ćwiczymy dłonie.
Potem schną ( 2-3 dni) i można kolorować.
Przepis na masę solną:
Tyle samo maki i soli , i woda -połowa tego, co soli i mąki.
Czyli np. 1kg mąki i 1kg soli i pół litra wody( czasem trzeba odrobinę dolać ).

Penseta, szkło powiększajające i makaron

Trafiłam ostatnio na makaron, który bardzo nam się przyda do ćwiczenia liczenia.

Zabawa polegała na tym,że Staś pensetą przekładał cyferki w kolejności 1-10. Miał je układać na  po kolei na każdym kolorowym kwadracie.( przekładanie)


 

Następnie każdy kwadrat był domem jednej cyferki. I tak w domu jedynki- jedna jedynka, w domu dwójki dwie dwójki...... w domu ósemki -osiem ósemek....

W trakcie tej zabawy dziecko:
  • doskonali spostrzegawczość ( musi znaleźć cyferkę wsród wielu rozsypanych)
  • ćwiczy precyzję ruchów
  • wzmacnia mięśnie dłoni
  • doskonali koordynację oko-ręka
  • ćwiczy liczenie, szeregowanie 
Smacznym zakończeniem zabawy była zupa krem szpinakowa z makaronem.
( w tej części zabawy również uczestniczyła Marynia)

poniedziałek, 4 kwietnia 2011