Matki wzloty i upadki.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Co z butelki zrobić można?...

...a na przykład , pieniądze....
( o tym u starszaków)
No , tak postanowiliśmy ,butelki po wodzie do picia, wykorzystać maksymalnie .
Zabawy było na dwa dni (sobota i niedziela)

Pierwszą zabawą , oczywiście robiącą dużo hałasu i dającą dużo frajdy było grupowe deptanie butelek.
Następnie wrzucaliśmy je do kosza ,a nakrętki do wiadereczka.( rzut do celu i tworzenie zbiorów)















Marysię najbardziej zajmuje zakręcanie i odkręcanie. Dlatego sobie zakręcała....

podeptane butelki.



Następnie poodcinałam szyjki butelek, tak aby powstały małe buteleczki.



I Marynia ćwiczyła równowagę i sprawność, nosząc na pokrywkach od pojemników, małe buteleczki.







Następnie Marynia wrzucała do butelek ,koraliki.



Te małe butelki zabralismy do piaskownicy, można wykorzystać je do wsypywania suchego piasku, używać jako lejka, ale również na mokrej i prostej płaszczyźnie piasku, można robić pieczątki z butelek.

 Starszakom butelki przydały się do zrobienia pieniedzy. Bardzo nam w tym pomogła Marynia( dzieci mniejsze, jak Marynia, lubią odzierać papier z różnych rzeczy np. z butelek, czy kredek bambino)



Zbierając papier, który zdzierała Mania, szybko zauważyliśmy ,że świetnie szeleści, niemal jak prawdziwee pieniądze.



Z nakrętek powstały bilony ,a banknoty z nalepek na butelki.szybko równiez na potrzeby zabawy zrobiliśmy z kartonów po mleku ,portfele.





























































Jak mieliśmy już pieniądze ,to mogliśmy wykorzystać , zbierane przez kilka dni pudełka i opakowania po produktach zakupionych ostatnio.

Bawiliśmy się w sklep!!!

Każdy produkt miał swoją cenę( mieliśmy tak dużo pieniędzy ,że mogliśmy dać tyle ile dana rzecz kosztowała, nie pisalismy nominałów)









Każdy dostał listę zakupów, Staś czytał i wrzucał do koszyka.









Ja siedziałam za kasą ( kosz wiklinowy) i nie tylko miałam sprawdzić, czy lista zakupów zgadza się z tym ,co jest w koszyku, ale także miałam robić, ,,piiii"



Stasiowi bardzo spodobała się obsługa kasy i robienie .. Piiiii -dlatego na zakupy częściej chodziłam ja z mężem.









Marynia oczywiście pracowała przy drugiej kasie :-)

Ta zabawa tematyczna w sklep, miała pomóc Stasiowi w poznaniu pracy w sklepie( kolejność czynności- jak zabrakło towaru w sklepie ,to Staś ładował wszyskie zakupione wcześniej produkty i dowoził do sklepu jeszcze raz - dostawa towaru), w czytaniu i odszukiwaniu produktów, w przeliczaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę i komentarz ;-)