Dlaczego plany i postanowienia noworoczne robię we wrześniu?

Dlaczego plany i postanowienia noworoczne robię we wrześniu?

Zawsze mi coś ten grudzień nie leżał.  Ten styczeń taki surowy mi się wydawał. I co niby się zmieniało 1 czy 2 stycznia - nic.
A jesień zawsze niosła mi zmiany. Zawsze duże, dające nadzieję i zawsze robiło mi się dobrze na sercu.
I właściwie odkąd moje dzieci zaczęły wędrować do placówek to we wrześniu zmienia się bardzo dużo.
Odmierzam czas rytmem szkolnym a wakacje to dla mnie czas podsumowań, refleksji, dostrzegania .
Jakoś tak w wakacje lubię usiąść przed namiotem i zrobić sobie takie właśnie rozeznanie - co się udało zrobić, jak bardzo dzieci urosły (choć w wakacje rosną najwięcej ;-))))
I to jest dla mnie taki coroczny rytuał.
Wakacje planuję jedynie terminowo - taki duży nasz wyjazd rodzinny a reszta to kwestia przygody, niespodzianek, spotkań i wypoczywania przeplatanego matczyną pracą.

Początek roku szkolnego traktuję jako czas nowości.
Tak, bo przecież nowy rytm, nowy plan lekcji, nowe obawy dzieci, nowe radości, przy zmianie etapów edukacyjnych to również nowi nauczyciele, nowe przedmioty, treningi, angielski i cała reszta.

U nas w tym roku dużą zmianą jest zmiana mieszkania i nowa szkoła dla Marysi.
Teraz nasze dzieci chodzą do jednej szkoły i to szkoły, do której pójdą na piechotę i dojdą w 7 minut ;-)
Dla mnie to oznacza jedno- koniec z wożeniem dzieci do szkoły i staniem w korkach i jeszcze bardzo ważny bonus-dodatkowa godzina snu dla dzieci !


Zatem co planujemy i postanawiamy, Otóż
Dziś wieczorem uroczysta kolacja, na której podamy ...... sałatkę jarzynową ;-) Tak sałatkę, bo nasze dzieci ją uwielbiają.
Po co ta kolacja - właśnie po to aby uroczyście zacząć aby pokazać dzieciom , że jesteśmy z nimi, że chcemy je wspierać i że mogą na nas liczyć i że właśnie zaczynamy nowe...
Że przed nami  wyzwania, przygody, sukcesy i porażki, poranne wstawanie i wczesne chodzenie spać, zmagania się z sobą, uczenie się siebie, i że zawsze siłę daje nam to że jesteśmy razem
A poza tym każdy powód do rodzinnego świętowania jest dobry.
( a na zakończenie roku szkolnego zawsze robimy kolację z domowymi frytkami i dziękujemy sobie  za ten wspólny czas szkoły ;-))



A dodatkowo dziś zaczynamy nasz projekt szkolno- rodzinny , który nie ma jeszcze nazwy ( mam nadzieję że wspólnie ją znajdziemy podczas kolacji) - projekt na cały rok , podzielony na miesiące, w którym każdy z nas, i rodzice i dzieci, będzie się doskonalił, nabywał nowych umiejętności i wprowadzał nowe nawyki ;-) Taki projekt, który będzie nas rozwijał i wzmacniał jako rodzinę i każdego z osobna też ;-)
No bo pomyśl sobie, może to właśnie ten czas kiedy wszystkie kredki mają równe rysiki, gumka jeszcze nie starta a  kartki w zeszytach czyściutkie, może to dziś właśnie jest ten czas, kiedy Ty możesz też zacząć od nową i ruszyć się i wprowadzić zmiany, które chodzą Ci po głowie.

Dajcie znać czy chcecie więcej usłyszeć o naszym projekcie.
A może chcecie się przyłączyć ;-)


Pięknego Nowego Roku !








Napisz w komentarzu słowo, czekam na wieści od Ciebie ;-)

Dołącz do mnie na FB  i na Instagramie - tu zobaczysz nasze codzienne wzloty, radości, smutki i czasem upadki. Zobaczysz jak budujemy Rodzinę, to co nas cieszy, inspiruje,zachęca i czym chcemy się dzielić  ;-)










Wracam bo chcę!

Wracam bo chcę!

Ten blog wykazał się naprawdę anielską cierpliwością
Minęło bardzo dużo czasu. Na tyle dużo żebym mogła odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań.
Przede wszystkim to jestem sobie wdzięczna, że nie zamknęłam tego bloga, że on sobie tu spokojnie czekał na mnie.
Jakby wiedział, że potrzebuję tego czasu, tych miesięcy a właściwie  prawie dwóch lat na to żeby wiedzieć w stu procentach jak to ma tu wyglądać.

Chciałabym aby było to miejsce dla Was i dla mnie. Pełne inspiracji, zachęty, wsparcia.
Chciałbym tu być by się dzielić i wspierać.
Chciałabym się z Wam czasem napić herbaty ;-) i.....

 pogadać, podzielić się tym co macie w sercu, wyśmiać się, pożalić  i zebrać się do k... py , by ruszyć dalej.

Moje dzieci urosły. Mania nie tapla się już tak dużo w wodzie, Stasiu nie robi pistoletów z butelek.
Ja już nie biegam po domu i nie szukam pomysłów na zabawy.
Co nie oznacza, że pomysłów na zabawy mi brak. O nie! Zapisuje ile się da w maleńkim zeszycie- mam nadzieję że pamiętacie;-) Dalej budzą mnie w nocy.

Zatem co tu będzie się działo?:
- UP! czyli Ulubione Poniedziałki - będą! ( Tu zobaczysz wcześniejsze UP!)
-Pomysły na zabawy - będą!
-Artykuły- będą!
-Ciekawe rozmowy- ciekawi Ludzie-będą!
-Pogaduchy - będą!
-O książkach - będzie!
-O życiu -będzie!
- O małżeństwie, macierzyństwie, rodzicielstwie- będzie!

A Ty w komentarzu napisz szybciutko czego potrzebujesz by tu często zaglądać


Co się wydarzyło w między-czasie, zapytacie. Otóż ;-)
Skończyłam kolejne studia, zrobiłam kilka kursów, rozprawiłam się z olbrzymami, które lazły za mną i mi przeszkadzały ;-),podjęłam kilka ważnych decyzji, znalazłam fotele na śmietniku, na starociach wyszperłąm kilka pięknych talerzy i małych czajniczków, zakochałam się w jednej takiej stodole a potem mi przeszło. I nauczyłam się wiele , nawet bardzo a i...
Napisałam  i wydałam książkę, z której jestem bardzo dumna, bo wiem że bardzo Wam się podoba i Was inspiruje i zachęca do spędzania czasu z dziećmi ;-)
Kto jeszcze nie widział zapraszam  TU





Wiesz, chciałam wrócić tu z blogiem odmienionym, wypasionym i zapiętym na ostatni guzik ale nie umiem niektórych rzeczy zrobić sama i nie ma tu jeszcze tego wszystkiego co sobie zaplanowałam.

I wiesz co, dobrze  mi z tym, będę go upiększać i dodawać na bieżąco, bo gdybym czekała aż to wszystko tu umieszczę, to pewnie zastałaby mnie wielkanoc 2019 ;-)
Zatem jest jak jest, mam na to pełną zgodę ;-)

Rozejrzyj się, poczytaj. Na samym dole są hasła, pod którymi znajdziesz starsze, tematyczne wpisy.

To co ?
Widzimy się częściej!










Napisz w komentarzu słowo, czekam na wieści od Ciebie ;-)

Dołącz do mnie na FB  i na Instagramie - tu zobaczysz nasze codzienne wzloty, radości, smutki i czasem upadki. Zobaczysz jak budujemy Rodzinę, to co nas cieszy, inspiruje,zachęca i czym chcemy się dzielić  ;-)
Polak Potrafi

Polak Potrafi

Kochani moi Czytelnicy.
Właśnie ruszył nasz projekt na Polak Potrafi. Proszę poczytajcie, wesprzyjcie i poślijcie wieści dalej.
Czujcie się przez nie wyczekiwani w POMYSŁOWYM MIEJSCU



O szczegółach poczytajcie TU

Dziękuję!
Zapraszam Cię do....

Zapraszam Cię do....

siebie ;-)

Asiami - ma teraz TU swoje mieszkanko.
Czekam na Ciebie i ciekawa jestem czy Ci się spodoba.
Dziękuję za 5 lat tutaj i czekam na kolejne lata TU






Bądźmy w kontakcie !!!!

Co robi Pomysłowa Mama?

Co robi Pomysłowa Mama?

No co ta Mama porabia?
Od ostatniego  wpisu miną dobry rok z haczykiem ;-)
To był bardzo intensywny czas.
W mojej głowie urodziło się kilka pomysłów.
 Zapisałam je w maleńkim zeszyciku i czekają na najlepszy czas na realizację.
Kilka się realizuje...
Odpowiedziałam sobie na kilka pytań , a kilka jeszcze na odpowiedź czeka.
Odwiedziłam tysiące dzieci w szkołach i przedszkolach mówiąc im o niepełnosprawnościach i o tym jak dzieci mogą się wspierać i sobie pomagać.
Spotykałam się z cudnymi Maluszkami i ich Rodzicami bawiąc się i skacząc po sufit.
Zostałam Dietetykiem.
Za jakąś chwile skończę Terapię specyficznych trudności w uczeniu się.... i będę terapeutą...
Założyłam firmę ;-)
Oprócz tego gotuję ponoć bardzo dobry barszcz ,obieram ziemniaki,zajadam ogórki małosolne, sprzątam, uczę się, czytam, piszę .....
Jednym słowem;

ŻONA-MATKA-TRAMPOLINA!!!!!!

W między-czasie wypiłam kilka kaw przy bardzo mądrych rozmowach.
 Dziękuję Agnieszko za Twoje słowa i to bardzo ważne dla mnie pytanie : CO Z POMYSŁOWĄ MAMĄ?

Dzieliłam się kiedy z Wami  moimi rozmyślaniami na temat bloga , co  dalej , przecież dzieci urosły...... zmieniła się nasza codzienność. Mamy inne aktywności, potrzeby, możliwości ,cele.....
No tak! Ale nie mogę zaprzeczyć ,że tu jest też kawał mojego życia, tu są moje radości i smutki, pomysły, rozmowy, ludzie, uśmiechy!
Nie mogę zaprzeczyć że nadal jestem POMYSŁOWĄ MAMĄ!

Wyciągnęłam z szuflady napisaną kiedyś książkę i chcę ją pokazać światu.
Jest gotowa, tworzą się ilustracje. I ja jestem GOTOWA!
Chciałabym ją wydać jesienią..... sama ,bez pomocy wydawnictwa.
Mam nadzieję że się uda ;-)






Wkrótce napiszę Wam o naszym BARDZO WAŻNYM, WIELKIM RODZINNY PROJEKCIE ;-)


Dziękuje Wam wszystkim za to, że wciąż chce Wam się do mnie zaglądać. Statystyki nie kłamią ;-)))
Szczególnie dziękuję Bubie, że puk- puk pukała. Dziękuję.



Powroty są piękne , bo pokazują prawdę!
Witam Was z radością!





Ratują nas chwasty i kwiaty

Ratują nas chwasty i kwiaty


to na kaszel suchy- dla Stasia
to na kaszel mokry - dla Manii
to na kaszel w nocy
to do inhalacji rano
to do inhalacji wieczorem
to przeciw gorączce
to przeciw wirusom
tym sparować
to podawać
tak oklepywać......
Świra można dostać....
 Dość!!!! 



Pijemy herbatę z aronii,czarnego bzu, porzeczki czerwonej z kwiatami bzu i głogiem.
Wszystko razem wymieszane w słoiku
Ciepła herbata z łyżką czarnej pożeczki z lata i miód z mniszka i maliny z małych słoiczków
I przytulanie, spanie z mamą i czas......
Spokój
I cierpliwość


Zima to czas kiedy jemy mnóstwo kiełków.
Kiełkownica pracuje  na pełnych obrotach ;-)
Polecam ;-)




Bądźcie zdrowi!




Gdy razem z dziećmi choruje też tata i mama....

Gdy razem z dziećmi choruje też tata i mama....

O! to już wtedy nie jest lekko.

Do kuchni po jedzenie idzie ten kto akurat ma więcej siły,a
zakupy pod drzwi przynosi pan z tesco.

 Wtedy gotujemy naszą ulubiona zupę. 

Ziemniaczanka!


Z tym chorowaniem jest tak, że brak sił i apetytu i nasze dzieci najchetniej wtedy jedzą ziemniaki:-)

Ziemniaczanka na chorowanie:

Gotujesz ziemniaki w wodzie osolonej.
Gdy się ugotują , nie odcedzaj.
Dodaj czubatą łyżkę masła, czosnek i co tam lubisz, natkę pietruszki-  jesli jest
Blenderem wszystko potraktuj i jest.
Posypałam prażonym sezamem i jedzonko pyszne! 

Jeśli w trakcie chorowania dzieci słabo jedzą - te zupę zjedzą na pewno ;-)

Smacznego zdrowia!  



Czy pamietasz o swoich piersiach ????

Czy pamietasz o swoich piersiach ????


Po ostatniej wizycie w bibliotece czytamy książkę
PIERSI (Gen-ichiro Yagyu)
Głównie Mania jest zainteresowana tym tematem.
Szczerze mówiąc ja mam ostatnio wielką tęsknotę za karmieniem piersią. Przypominam sobie te cudowne chwile kiedy wpatrzeni w siebie (ja i po kolei moje dzieci) spędzaliśmy ze sobą długie godziny.
Piękna książka.








Cudne jest to wytłumaczenie , że nie każda mama może karmić swoje dzieci piersią....


A Ty pamiętasz o swoich piersiach????

Ja ostatnio zapomniałam ale już nadrobiłam zaleglości i wizyty umówione.
Chodzę na USG piersi do tego samego lekarza od 5 lat. Bardzo jest to dla mnie ważne. Lekarz ma, w pamieci komputera, wszystkie parametry z badań, z każdego roku.
Ma to oczywiście swoje bardzo dobre i złe strony.
Na przyklad rok temu, bardzo delikatnie, zapytał: ,,Pani Joasiu , czy Pani ostatnio przytyła????????
bo w porównaniu z ostatnim badaniem  ma Pani w piersiach wiecej tkanki tłuszczowej......

No i wszystko wiadomo !




Dziewczyny proszęęęęęęęęęęęęęęęeee pamietajcie o swoich piersiach!



PS.  M. idziesz ze mną ??? Pójdziemy potem na piwo ;-)))





Copyright © 2014 AsiaMi-pomysłowa mama , Blogger